Lista zakupów
🛒

Lista jest pusta

Przeglądaj produkty →
📰 Aktualności· 5 min czytania

Biedronka i nowe przeszkody: czy worki z butelkami to kolejny problem klientów?

KB

Redakcja Kody z Biedry

Opublikowano 31 marca 2026

#biedronka#system kaucyjny#zakupy

Biedronka – sklep, w którym łatwo się potknąć?

Kto z nas nie miał w Biedronce momentu, kiedy musiał robić slalom między paletami z towarem? To już niemal symbol tej sieci, który doczekał się własnych memów i żartów w sieci. I choć do tej pory chodziło głównie o wszechobecne palety, wygląda na to, że pojawił się nowy gracz w tym nieoficjalnym torze przeszkód – worki pełne pustych butelek i puszek.

Brzmi absurdalnie? Niestety, to codzienność w niektórych sklepach, zwłaszcza po wprowadzeniu automatów do zwrotu opakowań. Przykład? W jednym z poznańskich marketów Biedronki, awaria butelkomatu sprawiła, że plastikowe i aluminiowe odpady zaczęły gromadzić się w wielkich workach… tuż przy alejkach z papierem toaletowym czy pampersami. Można się śmiać, ale klientom raczej nie jest wtedy do śmiechu.

Palety, worki i… wizerunek sieci

Nie ma co ukrywać – palety w Biedronce to temat, który żyje własnym życiem. Konkurencja zresztą potrafi z tego korzystać. Prezes Lidl Polska, Włodzimierz Wlaźlak, swego czasu celnie wytknął, że w jego sklepach klienci nie potykają się o palety, bo mają więcej przestrzeni. Szpileczka w stronę rywala? Zdecydowanie. Ale czy rzeczywiście tylko Biedronka ma z tym problem? Każdy, kto regularnie robi zakupy, wie, że czasem nawet w najbardziej ekskluzywnym markecie można się natknąć na kartony z towarem czekającym na rozłożenie.

Jednak to właśnie Biedronka najczęściej obrywa za taki „bałagan”. Teraz do palet mogą dołączyć… worki z butelkami. Jeśli ktoś sądził, że system kaucyjny rozwiąże wszystkie ekologiczne bolączki – cóż, życie lubi zaskakiwać.

Awaria automatu? Zaczyna się improwizacja

W teorii automaty do zwrotu butelek i puszek miały być zbawieniem dla środowiska i wygodą dla klientów. W praktyce, kiedy coś się popsuje, pojawia się chaos. Worki z odpadami stojące na środku sklepu to nie tylko przeszkoda dla przechodzących, ale też spory cios w wizerunek sieci. Klienci nie lubią bałaganu. Nie lubią też, gdy muszą przeciskać się między śmieciami, by kupić chleb czy mleko.

Zdarzyło Wam się kiedyś, że w sklepie nie działał automat? W mojej okolicy, kiedyś na szybko ustawiono wielki karton na kasach samoobsługowych. Obsługa skanowała opakowania „na oko”, wypłacając kaucję. Można się było uśmiechnąć pod nosem, ale przynajmniej nikt nie musiał nadziać się na worek z puszkami w alejce.

Biedronka dołącza do wyścigu butelkomatów

Co ciekawe, Biedronka dość późno wystartowała z montowaniem automatów do zwrotu opakowań. Dopiero w połowie października 2023 roku sieć poinformowała o podpisaniu umowy na dostawę butelkomatów. Dziś chwali się, że ma największą sieć takich urządzeń w Polsce – ponad 2 tysiące automatów, co jest niezłym wyczynem, biorąc pod uwagę, że po drodze była śnieżna zima, która wstrzymała montaż w nowych lokalizacjach.

To, co dla jednych jest powodem do dumy, dla innych może być początkiem problemów. Wiadomo, że nowe urządzenia często bywają kapryśne. Trzeba się ich nauczyć, wypracować procedury na wypadek awarii. Sieci, które testowały automaty wcześniej, teraz mają już swoje patenty na awaryjne sytuacje. Biedronka jeszcze się tego uczy – czasem niestety kosztem klientów.

System kaucyjny – nie taki prosty, jak się wydaje

Niektórzy winą za całe zamieszanie obarczają system kaucyjny. „Gdyby nie te automaty, nie byłoby worków z butelkami pod nogami” – można usłyszeć w sklepowych kolejkach. Ale czy to faktycznie takie proste? Awarii nie da się uniknąć, psują się nie tylko butelkomaty, ale też kasy samoobsługowe czy paczkomaty. Ważne jednak, jak sklep na to reaguje.

Kluczem do sukcesu jest szybka i sprawna obsługa kryzysu. Zamiast worków na środku sklepu, może da się znaleźć miejsce z dala od głównych alejek? Może wprowadzić tymczasowe stanowisko obsługiwane przez pracownika? Im mniej klient odczuje zamieszanie, tym lepiej dla wszystkich.

Badania pokazują, że nawet 31% klientów, widząc niedziałający automat do zwrotu opakowań, potrafi po prostu wyjść i pójść do innego sklepu. To sporo. Dla sieci handlowych to jasny sygnał, że warto inwestować nie tylko w sam sprzęt, ale i w procedury awaryjne.

Klient, ekologia i codzienne nawyki

Z perspektywy klienta liczy się wygoda. Jeśli zwrot butelek i puszek jest prosty i szybki – korzystamy z tego chętnie. Jeśli wiąże się z bieganiem po sklepie między workami i szukaniem obsługi – raczej machniemy na to ręką. System kaucyjny ma sens tylko wtedy, gdy nie utrudnia codziennych zakupów.

Dobrze, że automaty pojawiają się w coraz większej liczbie sklepów, także mniejszych i lokalnych. To świetna droga do tego, by recykling stał się codziennością, a nie kolejnym obowiązkiem. Ale sklepy muszą pamiętać, że nie wszystko da się załatwić samą technologią. Ludzie są niecierpliwi, a bałagan – nawet ten wynikający z dobrej woli – potrafi zniechęcić skuteczniej niż jakakolwiek kampania promocyjna.

Co można poprawić?

  • Regularne opróżnianie automatów, zwłaszcza w większych sklepach.
  • Przemyślane miejsca awaryjnego składowania odpadów – z dala od głównych tras klientów.
  • Szkolenia dla pracowników – co zrobić, gdy automat odmówi posłuszeństwa?
  • Więcej informacji dla klientów – co robić, gdy automat nie działa?
Może wtedy Biedronka przestanie być symbolem sklepowego toru przeszkód? Czas pokaże. Jedno jest pewne – nawet najlepsze technologie wymagają czasem starej, dobrej ludzkiej pomysłowości.