Biedronka notuje rekordowy zysk. Gdzie trafiają miliardy z polskich sklepów?
Redakcja Kody z Biedry
Opublikowano 6 maja 2026
Biedronka bije rekordy. Co dzieje się z gigantycznym zyskiem?
Jeśli ktoś jeszcze zastanawiał się, dlaczego w Biedronce coraz tłoczniej, to już zna odpowiedź – sieć właśnie zanotowała ponad 3,6 miliarda złotych czystego zysku za 2023 rok. Tak, miliarda. To suma, która robi wrażenie nie tylko na księgowych, ale też na wszystkich, którzy codziennie wpychają do koszyka chleb, warzywa i… czekoladę na poprawę humoru. Ale co się dzieje z tymi miliardami? Czy zostają w Polsce, czy może odpływają za granicę?
Jak Biedronka zarabia miliardy?
Nie ma tu wielkiej tajemnicy – sieć Biedronka wciąż jest numerem jeden wśród polskich supermarketów. Z ponad 3,6 mld zł zysku netto za 2023 rok, nie tylko utrzymała pozycję lidera, ale i wyśrubowała rekordy. To efekt nie tylko ogromnej liczby sklepów w całym kraju (prawie na każdym rogu), ale też przemyślanych promocji, własnych marek i… trochę polskiego przyzwyczajenia. W końcu kto nie zna tych charakterystycznych czerwono-żółtych reklam na każdym billboardzie?
Sieć należy do portugalskiej grupy Jeronimo Martins, która przez lata inwestowała w rozrastającą się sieć w Polsce. Dziś Biedronka to już nie tylko sklep „na szybko”, ale często główny punkt zakupowy dla milionów Polaków. Trudno się dziwić, skoro asortyment stale się powiększa, a ceny – przynajmniej w teorii – pozostają konkurencyjne.
Ile pieniędzy wypływa za granicę?
No właśnie, tu pojawia się pytanie, które regularnie przewija się w rozmowach o zagranicznych sieciach handlowych. Oficjalnie Jeronimo Martins Polska przeznaczy aż 2,9 mld zł na dywidendę – czyli wypłatę zysku dla właściciela. To oznacza, że lwia część zarobionych pieniędzy trafi do Portugalii. Nie jest to nic nadzwyczajnego – taki jest model działania globalnych firm. Ale dla klientów z Polski może być to trochę frustrujące. Kupujemy tu, zostawiamy pieniądze, a one szybciutko lecą do centrali w innej części Europy.
Czy coś zostaje w kraju? Tak, choć proporcje są wyraźne. Pozostała część zysku – około 750 milionów złotych – ma być przeznaczona na rezerwę oraz „kapitał zapasowy”. To środki, które zostaną w Polsce, przynajmniej na papierze. Te pieniądze mogą być wykorzystane między innymi na rozwijanie sieci sklepów, inwestycje czy – miejmy nadzieję – poprawę warunków pracy dla załogi.
Co to oznacza dla klientów?
Z jednej strony, Biedronka wciąż kusi promocjami i nowymi produktami, więc klienci nie mają powodu do narzekań… przynajmniej na pierwszy rzut oka. Ceny niektórych produktów są faktycznie atrakcyjne, a regularne akcje typu „kup dwa, zapłać za jeden” czy „weekendowe szaleństwo” przyciągają tłumy. Ale z drugiej strony, coraz częściej słyszy się głosy, że sieci zagraniczne wynoszą z Polski ogromne sumy, zamiast inwestować więcej w lokalne społeczności czy rolników.
Z perspektywy zwykłego klienta może to nie mieć większego znaczenia. Większość z nas i tak kieruje się ceną i wygodą, a nie strukturą właścicielską. Ale jeśli ktoś czuje, że jego zakupy powinny wspierać polskie firmy, to takie dane mogą dać do myślenia. Warto więc czasem zastanowić się, czy nie wrzucić do koszyka produktu lokalnego producenta – choćby z czystej ciekawości.
Biedronka – lider, ale nie bez wyzwań
Nie da się ukryć, że Biedronka przez lata wypracowała sobie pozycję niemal monopolistyczną. Konkurencja goni, ale trudno ją dogonić – przynajmniej na razie. Jednak rosnące koszty pracy, presja ze strony polskich dostawców i coraz bardziej świadomi klienci sprawiają, że nawet giganci muszą się pilnować. Warto pamiętać, że zyski idą w miliardy, ale rosną też oczekiwania względem firmy – zarówno ze strony pracowników, jak i konsumentów.
Czy coś się zmieni?
Raczej nie należy spodziewać się gwałtownych zwrotów akcji. Biedronka będzie nadal rozwijać sieć, otwierać nowe placówki i – tak jak dotychczas – dzielić się zyskiem z właścicielem. Może jednak coraz większa konkurencja i presja społeczna sprawią, że większa część pieniędzy zostanie w kraju? Tego nie wiemy. Jedno jest pewne – dopóki Polacy będą tłumnie odwiedzać Biedronkę, dopóty miliardy będą tam się kręcić.
Na co zwrócić uwagę robiąc zakupy w Biedronce?
Jeśli ktoś lubi polować na okazje, to Biedronka wciąż jest miejscem, gdzie można „upolować” dobre promocje – zwłaszcza na produkty spożywcze i chemię gospodarczą. Warto jednak czytać etykiety i sprawdzać, skąd pochodzi dany produkt. Coraz więcej sieci wprowadza do oferty produkty od lokalnych rolników i producentów, ale czasem trzeba się nieźle naszukać.
No i nie zapominajmy o aplikacji Biedronki – tam często pojawiają się dodatkowe rabaty, które nie są widoczne na półkach. Czasem nawet drobna zniżka na ulubiony jogurt czy kawę potrafi poprawić humor na cały dzień.
Czy to wszystko wystarczy, by przekonać klientów, że Biedronka gra fair? Cóż, każdy musi sam odpowiedzieć sobie na to pytanie. Jedno jest pewne – polski rynek handlowy jeszcze długo będzie kręcił się wokół tej sieci. A miliardy? No cóż, te już swoje wiedzą.