Lista zakupów
🛒

Lista jest pusta

Przeglądaj produkty →
📰 Aktualności· 4 min czytania

Biedronka pod lupą: viralowy hit szynki i kontrowersje wokół reklamy

KB

Redakcja Kody z Biedry

Opublikowano 5 lutego 2026

#biedronka#promocje#social media

Czy można zrobić viral z szynki? W Biedronce – jak widać – wszystko jest możliwe

Zastanawiałeś się kiedyś, jak bardzo social media zmieniają nasze codzienne wybory zakupowe? A może masz czasem wrażenie, że to, co widzisz w internecie, zaraz pojawia się w gazetce promocyjnej? Tak właśnie było z ostatnią aferą wokół Biedronki i szynki roztoczańskiej pieczonej na maśle. I choć pozornie to tylko kolejny produkt na półce, sprawa zrobiła się głośna niczym reklama przed meczem.

Szynka, która podbiła internet. Ale czy tylko?

Wszystko zaczęło się całkiem niewinnie. Popularny profil „Pomysłodawcy” na Facebooku wrzucił recenzję szynki roztoczańskiej z Biedronki. Prosty skład – raptem cztery składniki, naturalny smak, zero udziwnień. Taki wpis to nie tylko opinia – to zaproszenie do dyskusji, do testowania i, nie oszukujmy się, do biegania po sklepach. Post w krótkim czasie nabił ponad 8 milionów wyświetleń. Kto by pomyślał, że szynka zrobi takie zamieszanie?

Nie minęło wiele czasu, a klienci zaczęli dzielić się zdjęciami pustych półek. Wędliny znikały szybciej niż świeże pączki w tłusty czwartek. A wszystko przez jeden, bardzo pozytywny wpis na Facebooku. Czekajcie – to jeszcze nie koniec tej historii!

Przeczytaj też: Biedronka ukarana przez UOKiK za wprowadzającą w błąd promocję

Przeczytaj też: Bitwa Biedronki i Lidla na promocje: świąteczne rabaty, masło i karp

Reklama, która rozgrzała internet. Czy to fair wobec twórców?

Wakacje, powiadomienia i... szynka w gazetce promocyjnej

Wyobraź sobie: jesteś na urlopie, relaksujesz się, zostawiasz na chwilę internet, a tu nagle Twój telefon zaczyna wariować. Powiadomienia, prywatne wiadomości, znajomi wysyłają screeny. Co się stało? Okazało się, że Biedronka wypuściła nową gazetkę promocyjną z dużą reklamą szynki roztoczańskiej, a hasło reklamowe brzmi znajomo: „Da się? Da się!”. Tak, dokładnie tak samo, jak podsumowanie z viralowego posta.

Niektórzy nazwali to „jazdą na gapę wielkiej korporacji”. Z jednej strony trudno się dziwić – internet kocha autentyczne polecenia. Z drugiej, pytanie: gdzie przebiega granica między inspiracją a wykorzystywaniem czyjejś pracy bez pytania?

Kto korzysta na viralach?

Biedronka zareagowała oficjalnie, przy okazji ogłaszając nowy projekt współpracy z twórcami internetowymi. Może to znak czasów? Chcemy autentyczności, ale firmy muszą się nauczyć, jak ją szanować. Zresztą, trudno nie zauważyć, że coraz częściej marki korzystają z gotowych pomysłów, które pojawiają się w sieci. Czasem to naturalne nawiązanie, czasem – jak twierdzi wielu internautów – zwykłe kopiowanie.

Sprawdź aktualne najlepsze przeceny w Biedronce.

Jakie są wnioski dla zwykłych klientów?

Wbrew pozorom, ta historia to nie tylko anegdota zza sklepowej lady. To też sygnał dla wszystkich, którzy szukają prawdziwych opinii o produktach. Czy jeszcze możemy ufać niezależnym recenzjom, kiedy następnego dnia widzimy je w gazetce promocyjnej? Jak rozpoznać, które polecenie jest szczere, a które już stało się elementem kampanii?

Jedno jest pewne – autentyczność nadal działa. Szynka roztoczańska pieczona na maśle z Biedronki rzeczywiście ma dobry skład i smakuje jak domowa. To nie jest tekst sponsorowany, tylko zwykła obserwacja. Ale kiedy pojawia się taki viral, trzeba mieć oczy szeroko otwarte. To, co wczoraj było opinią, dziś może być reklamą.

Czy to się kiedyś skończy?

Nie sądzę. Takie historie będą się powtarzać. Internet, social media i marketing mieszają się na naszych oczach. Raz wygrywa klient, innym razem sieć handlowa. Ale czy nie jest trochę tak, że wszyscy na tym korzystamy? Bo jeśli dzięki viralowi odkrywasz dobry produkt – czemu nie skorzystać? Grunt, żeby robić to świadomie.

Mały przewodnik: jak nie dać się zmanipulować promocjom?

  • Sprawdzaj skład produktów, nawet jeśli ktoś je zachwala
  • Nie kupuj wszystkiego, co jest „na topie” w social mediach. Czasem to tylko chwilowa moda
  • Zwracaj uwagę na to, czy polecenie jest autentyczne, czy już firmowane przez markę
  • Jeżeli widzisz hasło z viralowego posta w gazetce, to sygnał, że marketing działa pełną parą
Warto być czujnym, ale nie popadać w paranoję. Czasem po prostu dobrze zjeść kanapkę z szynką, która rzeczywiście smakuje jak domowa. A jeśli przy okazji trafi się na promocję – tym lepiej.