Lista zakupów
🛒

Lista jest pusta

Przeglądaj produkty →
📰 Aktualności· 4 min czytania

Biedronka pod presją. Słodyczowy rynek zaczyna się przetasowywać

KB

Redakcja Kody z Biedry

Opublikowano 29 kwietnia 2026

#biedronka#słodycze#handel

Słodycze w Biedronce — koniec pewnej epoki?

Kto by pomyślał, że dzień, w którym wchodząc do Biedronki, nie znajdziemy ulubionych czekoladek czy żelków znanych marek, faktycznie nadejdzie? Brzmi jak scenariusz rodem z czarnego humoru, a jednak właśnie obserwujemy, jak na naszych oczach zmienia się układ sił na rynku słodyczy w Polsce.

Jeszcze niedawno wydawało się, że giganci tacy jak Biedronka mają pełną kontrolę nad swoimi dostawcami. Dziś? To już nie jest takie oczywiste. Jeden z dużych producentów — Grupa Otmuchów — właśnie udowodnił, że można wyjść z cienia największej sieci handlowej w Polsce i nie tylko przetrwać, ale rozwinąć skrzydła.

Wawel żegna się z Biedronką. Skutki odczuwalne dla wszystkich

Początek tej „rewolucji” to głośne wypowiedzenie umowy przez Jeronimo Martins Polska (czyli właściciela Biedronki) z firmą Wawel. Ta decyzja spadła na producenta jak grom z jasnego nieba — bo niemal 20% jego przychodów pochodziło właśnie z tej współpracy. W liczbach wygląda to jeszcze poważniej: w 2025 roku sprzedaż do Biedronki odpowiadała za blisko 147 mln zł z całości 739 mln zł obrotu Wawelu.

Co to oznacza dla klientów? Jeśli firmy się nie dogadają, klasyczne produkty Wawelu mogą zniknąć z półek Biedronki. A to już nie są żarty — wielu z nas pamięta, jak czasem znikają znane marki i nagle zostajemy ze słodyczami "no name". I choć nie zawsze są złej jakości, to jednak sentyment robi swoje.

Otmuchów idzie swoją drogą. Dywersyfikacja kluczem do sukcesu

Ciekawie wygląda też sytuacja Grupy Otmuchów. Jeszcze rok temu Biedronka była ich największym odbiorcą, odpowiadając za 35% sprzedaży. Dziś to już tylko 26%. I co ciekawe, firma wcale na tym nie straciła. Przeciwnie: przychody wzrosły do 272 mln zł (w 2025 r., rok wcześniej było to 185,8 mln zł), a zysk netto z działalności kontynuowanej wyniósł 16,7 mln zł. To nie przypadek, tylko efekt świadomej strategii — ograniczania ryzyka i szukania nowych partnerów.

Teraz coraz poważniejszym odbiorcą jest choćby Procter & Gamble, a Otmuchów rozwija produkcję pod markami własnymi dla różnych sieci. Kto by pomyślał jeszcze kilka lat temu, że polski producent słodyczy będzie uniezależniał się od Biedronki, a nie odwrotnie?

Presja na ceny i rosnące koszty. Skąd te zmiany?

Nie ukrywajmy — relacje producentów z dużymi sieciami handlowymi są dziś napięte jak nigdy. Z jednej strony klienci oczekują niskich cen, z drugiej — ceny surowców, zwłaszcza kakao i cukru, potrafią wystrzelić w górę. W 2024 roku kakao osiągało rekordowe ceny, przez co czekolada podrożała o 19% rok do roku, mimo że... w ostatnich miesiącach surowiec potaniał aż o 60%. Absurd? Trochę tak, ale tak działa rynek — ceny detaliczne nie zawsze nadążają za hurtowymi spadkami.

Producenci starali się najpierw ratować sytuację, zmieniając gramaturę opakowań lub skład produktów. Efekt? Kiedyś 100-gramowa tabliczka czekolady była standardem, dziś w wielu sklepach królują 80-gramowe, kosztujące niemal tyle samo, co dawniej większa.

Rynek słodyczy w Polsce — nowe rozdanie

Z tej całej układanki wyłania się ciekawy obraz. Sieci handlowe, nawet tak duże jak Biedronka, nie mają już tak silnej pozycji w rozmowach z największymi producentami. Firmy takie jak Otmuchów pokazują, że można postawić na dywersyfikację i wyjść na tym lepiej niż na sztywnej współpracy z jednym odbiorcą.

Co to oznacza dla zwykłego Kowalskiego? Przede wszystkim coraz większą różnorodność na sklepowych półkach. Może czasem zabraknie znanej marki, ale pojawi się coś nowego, często równie dobrego. Być może czekolada będzie kosztować trochę więcej, ale za to rynek stanie się mniej przewidywalny i bardziej otwarty na mniejsze, ciekawe firmy.

Gdzie szukać okazji na słodycze?

Warto śledzić gazetki promocyjne — zwłaszcza teraz, gdy sieci handlowe będą chciały przyciągnąć klientów po ostatnich zmianach. Niektóre marki mogą pojawić się na wyprzedażach, inne — zniknąć na dobre. To dobry czas, by testować nowe produkty, szczególnie jeśli lubisz słodycze mniej znanych producentów. Nierzadko potrafią pozytywnie zaskoczyć.

Czy ten trend się utrzyma?

Można się spodziewać, że w kolejnych latach coraz więcej producentów słodyczy będzie próbowało uniezależniać się od jednej sieci handlowej. To daje im większą stabilność i pewność, że nagłe decyzje partnerów biznesowych nie wywrócą im życia do góry nogami. Klienci muszą się jednak nastawić na to, że rotacja marek na półkach będzie coraz większa — i z jednej strony to może być minus, ale z drugiej: kto nie lubi czasem spróbować czegoś nowego?

Jedno jest pewne — polski rynek słodyczy już nie wróci do dawnych, przewidywalnych czasów. Czeka nas sporo niespodzianek, zarówno w cenach, jak i w wyborze produktów. A Biedronka? Musi nauczyć się, że nie wszystko da się już kontrolować jednym kliknięciem.