Biedronka rezygnuje z parkomatów – co to oznacza dla kierowców?
Redakcja Kody z Biedry
Opublikowano 2 marca 2026
Biedronka zmienia zasady parkowania. Parkomaty znikają, pojawia się monitoring
Kto choć raz próbował zrobić szybkie zakupy w Biedronce, wie, jak potrafi zirytować walka z parkomatem. Najpierw szukanie drobnych, potem niewyraźna instrukcja na ekranie, a na koniec jeszcze strach, że bez biletu wylądujemy z mandatem za szybą. Brzmi znajomo?
No właśnie. Okazuje się, że ta codzienna udręka zaczyna znikać z krajobrazu parkingów pod Biedronkami. Sieć rozpoczęła cichą rewolucję: parkomaty są sukcesywnie demontowane, a w ich miejsce wchodzi nowoczesny system oparty o monitoring i płatności mobilne. Co to właściwie oznacza dla kierowców? Czy teraz rzeczywiście będzie łatwiej, czy może czeka nas kolejny zestaw „niespodzianek”?
Dlaczego Biedronka usuwa parkomaty?
Parkingi przy Biedronkach, szczególnie w dużych miastach, od dawna są łakomym kąskiem nie tylko dla klientów sklepu. Zostawianie auta „na chwilę” przez sąsiadów, pracowników okolicznych biur czy osoby, które szukają darmowego postoju – to prawdziwa zmora. Nic dziwnego, że Biedronka musiała wprowadzić kontrolę. Przez lata parkomaty były sposobem na ograniczenie samowolki. Ale – nie oszukujmy się – system był niewygodny.
Przeczytaj też: Biedronka testuje e-Portfel: zwrot kaucji za butelki łatwiejszy niż myślisz
Przeczytaj też: Biedronka wprowadza e-Portfel – zwrot kaucji za butelki prosto w aplikacji
Coraz więcej osób robi zakupy z telefonem w ręce, płaci zbliżeniowo, a szukanie bilonu do parkomatu wydaje się dziś reliktem minionej epoki. Stąd decyzja, by postawić na nowe technologie: monitoring, aplikacje, szybkie płatności online. Jak to działa w praktyce?
Nowy system parkowania pod Biedronką – na czym polega?
Zamiast tradycyjnego parkomatu pojawiają się kamery rejestrujące numery rejestracyjne samochodów. Po wjeździe na parking tablica rejestracyjna jest automatycznie odczytywana. Zamiast drukować bilet, kierowca rejestruje swój postój w aplikacji mobilnej.
W teorii – proste i wygodne. Ale, jak to zwykle bywa, diabeł tkwi w szczegółach. Jeśli zapomnimy o rejestracji, system i tak odnotuje nasz wjazd, a czas parkowania zacznie się naliczać automatycznie. Za długie stanie bez zakupów? Może pojawić się opłata. Z tego, co wiadomo, Biedronka wprowadza także rozwiązania typu „pierwsza godzina za darmo” – pod warunkiem, że potwierdzimy postój (np. poprzez aplikację lub terminal przy wejściu).
Co się zmieni dla klientów?
No dobrze, ale czy to faktycznie koniec mandatów za złe parkowanie? Niekoniecznie. Z jednej strony, nie trzeba już szukać drobnych ani martwić się o zgubiony bilet. Z drugiej – trzeba pamiętać o rejestracji w systemie, czy to przez aplikację, czy dedykowany kiosk przy sklepie. Zapomnisz? Ryzykujesz opłatę za nieautoryzowany postój.
Nowy system wyeliminuje część dawnych frustracji, ale pojawiają się nowe pytania. Czy starsze osoby poradzą sobie z aplikacją? Co z tymi, którzy nie mają smartfona? Na szczęście, w większości lokalizacji Biedronka zostawia alternatywę w postaci fizycznych terminali.
Parkingi pod Biedronką – jak uniknąć opłat?
Oto kilka praktycznych wskazówek, które mogą zaoszczędzić nerwów i pieniędzy:
- Przy wjeździe zwróć uwagę na tablice informacyjne – zmiany są ogłaszane dość wyraźnie, ale pośpiech potrafi zrobić swoje.
- Zarejestruj postój – czy to przez aplikację, czy na terminalu przy wejściu do sklepu. To zazwyczaj zajmuje kilkanaście sekund.
- Pierwsza godzina za darmo? – w wielu sklepach obowiązuje ten model, ale tylko gdy postój zostanie zarejestrowany. Warto się upewnić.
- Unikaj parkowania „na dziko” – nowy monitoring jest bezlitosny. Skończyły się czasy „na chwilę” bez konsekwencji.
Jakie są reakcje kierowców?
Nie brakuje głosów zadowolenia – w końcu koniec z bieganiem po bilecik, koniec z paragonami zostawianymi na desce rozdzielczej. Ale wiele osób boi się, że system kamer i aplikacji to kolejny sposób na odławianie zapominalskich, którzy nie zarejestrują postoju. Słychać też obawy o prywatność: monitoring, rejestracja tablic, zbieranie danych.
Trzeba przyznać, że technologia wkracza coraz śmielej do naszego codziennego życia – nawet tam, gdzie kiedyś wystarczało wrzucić dwa złote do automatu. Na plus: nie trzeba już kopać w kieszeniach w poszukiwaniu drobnych, aplikacja robi swoje. Na minus: trzeba pamiętać o kliknięciu przy wejściu.
Czy Biedronka wyznacza nowy trend?
Warto też patrzeć na temat szerzej. Biedronka nie jest pierwszą siecią, która zamienia parkomaty na systemy z monitoringiem – podobne rozwiązania wprowadzają już inne sklepy, nie tylko w dużych miastach. Wydaje się, że to nieunikniony kierunek, zwłaszcza że coraz więcej klientów korzysta z nowych technologii i oczekuje wygody.
Czy to koniec mandatów za złe parkowanie? Raczej nie. Ale na pewno zmienia się sposób, w jaki będziemy z tego parkingu korzystać. Bez parkomatów, za to z aplikacją lub terminalem – i z czujnym okiem kamery.
Można się przyzwyczaić. I trzeba pilnować, żeby nie zapomnieć o rejestracji. A jeśli jeszcze nie korzystaliście z takich rozwiązań, to chyba czas się z nimi zaprzyjaźnić. Biedronka właśnie zrobiła pierwszy krok – kto będzie następny?