Biedronka rozdaje gratisy od 9 kwietnia: Najlepsze promocje na codzienne zakupy
Redakcja Kody z Biedry
Opublikowano 8 kwietnia 2026
Wielki powrót gratisów w Biedronce – czy warto planować większe zakupy?
Kto z nas nie lubi gratisów? Zwłaszcza gdy codzienne ceny w sklepach potrafią przyprawić o zawrót głowy. Od 9 kwietnia Biedronka znów kusi promocjami, które sprawiają, że trudno przejść obojętnie obok sklepu. Co ciekawe, niektóre okazje naprawdę zmuszają do przemyślenia swojego koszyka – bo przecież, skoro można dostać coś za darmo, to grzechem byłoby nie skorzystać. Ale czy każda z tych promocji faktycznie się opłaca? O tym za chwilę.
Najmocniejsze hity z gazetki – pierwsza strona robi robotę
Wiadomo, że największe smaczki zawsze lądują na pierwszej stronie gazetki. Tym razem, do 11 kwietnia, Biedronka rzuca na stół kilka naprawdę mocnych propozycji:
- Truskawki 500 g – promocja 1+1 gratis, a jedno opakowanie kosztuje 6,49 zł. Jeśli ktoś planuje zrobić domowy koktajl lub po prostu lubi podjadać owoce, to lepszej okazji raczej nie znajdzie.
- Polskie ogórki szklarniowe – cena 1,99 zł za sztukę, czyli aż 60% taniej. Oferta też tylko do soboty, więc trzeba się spieszyć.
- Świeże udo i podudzia z kurczaka po 7,97 zł/kg (o 1/3 taniej niż zwykle), ale uwaga – tylko w sklepach z ladą tradycyjną.
Mięso i nabiał: aplikacja i karta w akcji
Nie ma co ukrywać – Biedronka coraz częściej stawia na promocje dostępne tylko dla posiadaczy aplikacji lub karty Moja Biedronka. Z jednej strony to sposób na przywiązanie klienta, z drugiej – realna szansa na oszczędności. Od 9 kwietnia rzucają na tapet łopatkę wieprzową bez kości (Kraina Mięs) po 7,99 zł/kg, aż 48% taniej. Warunek? Zakup z aplikacją, limit do 3 kg i tylko w sklepach bez lady tradycyjnej.
Filet z piersi kurczaka też ma swoją chwilę – od 10 do 11 kwietnia, tylko z aplikacją, 14,99 zł/kg (czyli prawie 40% taniej), limit 3 kg i znowu – tylko sklepy bez lady.
Jeśli chodzi o nabiał, tu pojawia się klasyka gatunku: masło ekstra Mlekovita 200 g za 2,49 zł przy zakupie minimum trzech sztuk. Dzienny limit to 6 opakowań na kartę. Czy ktoś jeszcze kupuje masło bez promocji? Chyba tylko w nagłych przypadkach.
Na tym nie koniec – mleko UHT 3,2% objęte jest promocją 3+3 gratis. Dowolnie można mieszać warianty, a trzy najtańsze kartony dostaniesz za darmo. Limit to 12 sztuk dziennie na kartę Moja Biedronka, maksymalnie 6 gratis. Oferta obowiązuje od czwartku do soboty, więc kto pierwszy, ten lepszy.
Chipsy, bakalie, makarony – 2+1 gratis i więcej
Kto nie lubi przekąsek? Biedronka wie, jak trafić w gusta Polaków i wprowadza szereg promocji „2+1 gratis” i „drugi za 1 zł”.
- Wszystkie chipsy Lay’s – 2+1 gratis. Można mieszać smaki, więc nie trzeba ograniczać się do klasyki.
- Bakalie Bakad’Or – 2+1 gratis.
- Batony Kinder Bueno po 2,49 zł przy zakupie trzech.
- Batony Mars, Snickers, Twix, Bounty, Milky Way – drugi za 1 zł (konieczna karta lub aplikacja).
- Wszystkie konserwy mięsne i rybne – 2+1 gratis.
- Makaron Lubella – 2+1 gratis.
- Olej rzepakowy Kujawski 1 l – 5,99 zł za sztukę przy zakupie dwóch, ale z aplikacją lub kartą.
Jak wycisnąć maksimum z promocji w Biedronce?
Z promocjami jest jak z dobrym planem treningowym – trzeba mieć strategię. Nie wszystkie są dostępne od ręki, bo część wymaga aplikacji, a niektóre – minimalnej wartości koszyka. Warto więc przed wejściem do sklepu przejrzeć gazetkę i sprawdzić, które produkty rzeczywiście się przydadzą.
Jest jeszcze kwestia limitów – niemal każdy hit promocyjny ma ograniczenia dzienne na kartę lub aplikację. To sposób na to, by okazje nie znikały z półek już pierwszego dnia. I choć czasem wymaga to trochę kombinowania, to przy większych rodzinnych zakupach, oszczędności potrafią być naprawdę odczuwalne.
To nie są tylko drobne bonusy – na takich promocjach da się zbudować cały tygodniowy jadłospis. Zwłaszcza, że oferta obejmuje nie tylko przekąski czy napoje, ale też podstawowe produkty jak nabiał, mięso czy warzywa.
Słowo na koniec – czy warto?
Biedronka konsekwentnie stawia na promocje, które budują ruch w sklepach. Czasem wymagają one trochę więcej wysiłku – aplikacja, zaplanowanie większych zakupów, czy śledzenie limitów. Ale coś za coś – te gratisy i rabaty potrafią solidnie odciążyć domowy budżet. Zwłaszcza gdy w grę wchodzą codzienne produkty, które i tak lądują w koszyku każdego z nas. Więc jeśli tylko jesteś w stanie zaplanować większe zakupy i nie boisz się kilku kliknięć w apce – zdecydowanie warto rzucić okiem na najnowszą gazetkę i wykorzystać okazje. Bo kto powiedział, że na inflacji nie da się choć trochę wygrać?