Biedronka szykuje ofensywę – nowe sklepy, remonty i inwestycje za 1,2 mld euro
Redakcja Kody z Biedry
Opublikowano 18 marca 2026
Biedronka nie zwalnia tempa – co czeka klientów w najbliższych latach?
Czy ktoś wyobraża sobie Polskę bez Biedronki na każdym rogu? Ostatnie zapowiedzi sieci tylko utwierdzają w przekonaniu, że ta marka już na dobre wpisała się w krajobraz naszych miast i miasteczek. Ale jeśli myśleliście, że Biedronka osiągnęła już maksimum ekspansji, czas przygotować się na kolejną falę zmian. Najbliższe lata zapowiadają się naprawdę intensywnie – zarówno dla łowców promocji, jak i tych, którzy po prostu cenią sobie wygodne zakupy.
Nowe sklepy Biedronki – będzie ich jeszcze więcej
Już w 2026 roku na mapie Polski ma pojawić się ponad 120 nowych sklepów Biedronka. To nie są plany na papierze – sieć od lat udowadnia, że potrafi szybko realizować swoje zamierzenia. Dla porównania, w 2025 roku udało się otworzyć aż 181 nowych lokalizacji (z czego 152 to tzw. „sklepy netto”, czyli po uwzględnieniu zamkniętych placówek). Jeśli więc ktoś jeszcze narzekał, że do najbliższej Biedronki ma dalej niż pięć minut piechotą, to chyba za moment przestanie mieć powód.
Co ciekawe, ofensywa nie ogranicza się tylko do Polski. Sieć planuje również ekspansję na Słowację – w 2026 roku ma tam powstać około 35 sklepów pod tym samym szyldem. To pokazuje, że marka nie zamierza spocząć na laurach, tylko śmiało patrzy poza granice.
Remonty i modernizacje – stare sklepy w nowej odsłonie
Nowe sklepy to jedno, ale Biedronka nie zapomina też o tych, które już od lat służą klientom. W planach na 2026 rok znalazło się odświeżenie aż 250 placówek. Remonty to nie tylko nowe półki i świeża farba na ścianach – często oznaczają wygodniejsze alejki, lepsze oświetlenie, nowoczesne kasy samoobsługowe czy lepszą organizację strefy świeżych produktów. Każdy, kto pamięta pierwsze Biedronki sprzed lat, wie, jak ogromną różnicę potrafi zrobić taki „remodeling”.
Inwestycje w logistykę – szybko, sprawnie, technologicznie
Nie samym sklepem człowiek żyje. Żeby codziennie świeże bułki i warzywa trafiały na półki, potrzeba sprawnej logistyki. Biedronka planuje więc uruchomienie pierwszego zautomatyzowanego magazynu oraz otwarcie nowego centrum dystrybucyjnego. Po realizacji tych planów sieć będzie mogła pochwalić się już 18 centrami logistycznymi w Polsce. To ważne nie tylko dla samej firmy, ale też dla klientów – szybkie dostawy towarów oznaczają świeżość i szeroki wybór, nawet w mniejszych miejscowościach.
Hebe na fali wzrostu – drogerie i e-commerce w natarciu
Biedronka to nie wszystko. Jeronimo Martins, właściciel sieci, równie mocno stawia na rozwój drogerii Hebe. W tym roku na polskim rynku ma pojawić się około 30 nowych lokalizacji tej marki. Ale to nie koniec – Hebe coraz śmielej inwestuje w sprzedaż online. W czasach, gdy coraz więcej osób zamawia kosmetyki przez internet, taka strategia może okazać się strzałem w dziesiątkę. Ciekawostka: Hebe jest jednym z liderów, jeśli chodzi o promocje i programy lojalnościowe w swojej branży. To w praktyce oznacza, że klienci mogą liczyć na coraz lepsze oferty – zarówno stacjonarnie, jak i online.
Twarda walka o klienta – ceny i promocje w centrum uwagi
Kto choć raz w ostatnich miesiącach robił zakupy spożywcze, ten wie, jak bardzo liczy się dziś każdy grosz. Inflacja spadła, ceny żywności wreszcie trochę odpuściły, ale Polacy i tak szukają oszczędności. Biedronka doskonale to rozumie – sieć podkreśla, że utrzymanie konkurencyjnych cen, promocji i dyscypliny kosztowej to absolutny priorytet. Zresztą wystarczy rzucić okiem na gazetki promocyjne: co tydzień pojawiają się nowe okazje, a lojalni klienci mogą korzystać z dodatkowych rabatów w aplikacji.
Z drugiej strony, presja ze strony konkurencji wcale nie słabnie. Lidl, Aldi, Netto – każdy próbuje przyciągnąć klientów czymś wyjątkowym. To napędza walkę o coraz lepszą ofertę i powoduje, że kolejny rok z rzędu możemy liczyć na prawdziwy wysyp promocji.
Co z wynikami finansowymi?
W 2025 roku Biedronka wypracowała sprzedaż na poziomie 25,3 miliarda euro (licząc w euro, to wzrost o 7,5% rok do roku). W złotówkach także na plusie – 5,9% więcej niż w 2024 roku. Sama marża EBITDA sieci wyniosła 7,9%, co jest lekką poprawą względem wcześniejszych 7,7%. Takie liczby pokazują, że mimo dużych inwestycji i presji cenowej, Biedronka potrafi nie tylko się rozwijać, ale też zarabiać.
Cała grupa Jeronimo Martins (właściciel Biedronki i Hebe) miała w 2025 roku aż 36 miliardów euro przychodów – o 7,6% więcej niż rok wcześniej.
Plany na przyszłość – inwestycje na rekordową skalę
Na 2026 rok Jeronimo Martins zapowiada inwestycje w wysokości około 1,2 miliarda euro. To robi wrażenie, prawda? Dokładnie tyle samo wyniosły nakłady w 2025 roku, a większość tych środków pójdzie na nowe sklepy, remonty, logistykę i rozwój technologii. W tle tego wszystkiego pojawiła się też informacja o wypłacie dywidendy dla akcjonariuszy – 408,5 mln euro z zysku za 2025 rok (0,65 euro na akcję). To pokazuje stabilność i pewność całej grupy.
Czego mogą się spodziewać klienci Biedronki i Hebe?
Nowe sklepy to większa dostępność produktów i jeszcze więcej okazji do złapania promocji. Remonty i modernizacje oznaczają wygodniejsze i przyjemniejsze zakupy. Inwestycje w logistykę to gwarancja świeżych produktów na półkach. Rozwój Hebe? Jeszcze szersza oferta kosmetyków i akcesoriów, a także łatwiejsze zakupy przez internet.
Czy konkurencja odpowie na te ruchy? Zapewne tak. Dla klientów oznacza to jedno – kolejne ciekawe promocje i jeszcze większy wybór produktów w atrakcyjnych cenach. Wygląda na to, że najbliższe lata będą naprawdę gorące, jeśli chodzi o rynek zakupowy w Polsce. I chyba nie ma w tym nic złego – w końcu każdy z nas lubi mieć wybór i możliwość oszczędzania.