Lista zakupów
🛒

Lista jest pusta

Przeglądaj produkty →
📰 Aktualności· 4 min czytania

Biedronka wyprzedaje świąteczny majonez: co zostaje na paletach po Wielkanocy?

KB

Redakcja Kody z Biedry

Opublikowano 8 kwietnia 2026

#biedronka#wyprzedaż#majonez

Palety pełne majonezu po świętach – klasyka polskich marketów

Znacie ten widok? Mijacie alejkę w Biedronce, a tam – wielkie, żółte palety, na których dumnie stoją słoje majonezu. Nie pojedyncze sztuki, ale całe kartony. Zaraz po świętach to już niemal tradycja. Bo choć polska Wielkanoc nie może się obyć bez jajek z majonezem i sałatki jarzynowej, to jednak markety zawsze zamawiają tego dobra trochę za dużo. No i zostaje – czasem na wiele dni po świątecznym szale.

Kiedy świąteczny szał mija, czas na wyprzedaże

Sezonowość w handlu zawsze rządzi się swoimi prawami. Przed świętami sklepy pracują na pełnych obrotach, półki zapełniają się produktami, których na co dzień aż tyle nie kupujemy. Potem – nagle – wszystko cichnie. Dochodzi do tego, że majonez, ten absolutny wielkanocny must have, zostaje na sklepowych paletach i... czeka na okazję. Dosłownie. Bo ceny lecą w dół, a promocje robią się naprawdę kuszące. Na przykład po ostatniej Wielkanocy w Biedronce można było upolować Majonez Dekoracyjny Winiary 800 ml za 15,99 zł i Majonez Kielecki 850 ml za 11,99 zł. Duże słoje, typowo świąteczne – i jeszcze długo po świętach nie mogą znaleźć nowych właścicieli.

Dlaczego aż tyle majonezu zostaje po Wielkanocy?

To nie przypadek. Sieci handlowe dobrze znają polski zwyczaj – przed świętami majonez kupuje się na zapas, bo wiadomo, że na stole musi go być pod dostatkiem. Dane z aplikacji PanParagon pokazują to czarno na białym: w drugiej połowie stycznia 2026 r. majonez pojawiał się na 1,76% paragonów spożywczych. A tuż przed Wielkanocą (24-31 marca) już na 2,87%. Skok jest wyraźny – a potem, już po świętach, nagle popyt spada i zostaje towar na stanie. Dla sklepów to sygnał: trzeba działać, zanim minie termin przydatności.

Majonez – produkt sezonowy czy całoroczny?

Wielu z nas używa majonezu także na co dzień, jasne. Ale świąteczne opakowania są większe, promocje mocniejsze, a półki – pełniejsze niż zwykle. To produkt, który rządzi się typową sezonowością. Po świętach Biedronka i inne sieci muszą więc „czyścić” magazyny. Oznacza to przeceny, atrakcyjne ekspozycje i czasem nawet specjalne akcje promocyjne, by słoiki majonezu nie zalegały do kolejnych świąt.

Kto wygrywa majonezową bitwę: Winiary czy Kielecki?

Rynek majonezu w Polsce to właściwie rywalizacja dwóch gigantów. Według danych ze stycznia 2026 r., Winiary trzyma ponad 55% udziałów wśród paragonów z majonezem, ale Kielecki depcze mu po piętach z wynikiem nieco powyżej 44%. Te marki mają swoich wiernych fanów, a sklepy lubią robić z nich promocje. W Biedronce po świętach można spotkać oba brandy wyeksponowane obok siebie – widać, że sieć nie faworyzuje żadnej strony tej rywalizacji. Zresztą, kto nie słyszał rodzinnej debaty: „Kup Winiary, bo najlepszy!” kontra „Nie, tylko Kielecki, przecież od lat!”.

Czy warto kupować majonez po świętach?

Tu odpowiedź jest prosta: jeśli lubisz majonez, świąteczne wyprzedaże to Twój czas. Daty przydatności są zazwyczaj długie, a ceny – dużo niższe niż w szczycie sezonu. Poza tym, jeśli masz miejsce w lodówce i nie boisz się eksperymentów kulinarnych, możesz zaopatrzyć się na dłużej. No i zawsze można zrobić z niego domowy sos, dip, czy dodać do pieczonych warzyw. Majonez nie musi być tylko do jajek czy sałatki jarzynowej.

Palety – znak, że handlowcy nie śpią

Pełne palety majonezu po świętach to dowód na to, jak precyzyjnie (albo i nie!) sieci próbują przewidzieć nasze zakupy. Lepiej zamówić za dużo, niż pozwolić, by klient odszedł z pustymi rękami, prawda? A potem – promocje, rotowanie towaru, specjalne ekspozycje. To wszystko część codzienności handlu detalicznego. I choć nie każdy klient rzuci się na majonez po świętach, wielu z nas chętnie korzysta z okazji.

Z perspektywy konsumenta: na co uważać?

Warto jednak pamiętać o jednej rzeczy: promocja promocją, ale zawsze patrz na datę ważności. Czasami markety przeceniają produkty, które mają już niewiele czasu do końca terminu. Jeśli planujesz większe zakupy – sprawdź, czy zdążysz je zużyć. Druga kwestia to miejsce do przechowywania – wielkie słoje są super, ale lodówka nie jest z gumy.

Świąteczne palety – codzienność nie tylko w Biedronce

Nie tylko Biedronka stosuje taką strategię. Każdy większy market po okresie świątecznym staje przed tym samym wyzwaniem: jak najszybciej sprzedać to, co zostało. Czasem są to czekoladowe zające, czasem kiełbasa, a czasem – jak w tym roku – właśnie majonez. To taki moment, kiedy polowanie na promocje nabiera nowego sensu.

Sezonowe wyprzedaże to okazja, by upolować dobre produkty w niższej cenie. Ale to też ciekawy obrazek tego, jak wygląda logistyka i kalkulacje w wielkich sieciach handlowych. Bo choć na pierwszy rzut oka to tylko kilka palet majonezu, w praktyce to cały łańcuch decyzji, prognoz i – czasem – potknięć. No, a dla nas? Dla nas to po prostu pretekst, żeby zrobić większe zakupy i nie wydać fortuny.