Lista zakupów
🛒

Lista jest pusta

Przeglądaj produkty →
📰 Aktualności· 4 min czytania

Dino kontra Biedronka: polska sieć rośnie szybciej niż portugalski gigant

KB

Redakcja Kody z Biedry

Opublikowano 2 lutego 2026

#biedronka#dino#sklepy spożywcze

Dino kontra Biedronka: polska sieć rośnie szybciej niż portugalski gigant

Czy ktoś jeszcze pamięta czasy, gdy zakupy w Dino były domeną mieszkańców małych miasteczek, a Biedronka rządziła niepodzielnie na każdym rogu większego miasta? Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej – Dino wchodzi na nowe rynki z taką prędkością, że nawet Biedronka zaczyna się rozglądać nerwowo.

Kto otwiera więcej sklepów?

Ostatni rok był dla Dino rekordowy. Sieć otworzyła aż 345 nowych marketów, czyli ponad dwa razy więcej niż Biedronka, która w tym samym czasie dodała 152 sklepy do swojej mapy. Nawet Lidl – trzeci w kolejce – nie nadąża: Niemcy otworzyli poniżej stu nowych punktów. Trochę jakby ktoś wrzucił Dino na turbo, a reszta została w blokach startowych.

Na koniec 2025 roku Dino mogło pochwalić się liczbą 3033 sklepów. Biedronka osiągnęła próg trzech tysięcy już pod koniec 2019 roku, ale od tamtej pory tempo wzrostu utrzymuje się na podobnym poziomie – około 150 nowych sklepów rocznie. Jeśli obecny trend się utrzyma, za cztery lata Dino może dogonić portugalskiego giganta pod względem liczby placówek.

Przeczytaj też: Efekt Biedronki: Dino traci, inwestorzy patrzą na wyniki konkurencji

Przeczytaj też: Biedronka i Dino pod lupą Państwowej Inspekcji Pracy – co dzieje się w sklepach?

Dino: z wiosek do miast

Przez długie lata Dino kojarzyło się raczej z mniejszymi miejscowościami. Tam, gdzie Biedronka nie miała interesu, Dino wchodziło i budowało swój własny rynek. Z czasem okazało się, że sieć nie zamierza się ograniczać – coraz częściej pojawia się w większych miastach, a nawet w Warszawie. To nie jest już sklep „dla lokalnych”. To sieć, która śmiało wchodzi na teren, gdzie konkurencja jest ostra.

Ciekawostka: powierzchnia sprzedaży Dino wynosi obecnie 1200,3 tys. m kw., podczas gdy Biedronka ma 2788,8 tys. m kw. Sklepy Dino są więc mniejsze, ale liczba placówek rośnie w imponującym tempie. Może nie każdy market jest ogromny, ale sieć jest już wszędzie.

Przychody: Biedronka nadal liderem

Tutaj nie ma zaskoczenia. Mimo że Dino dogania Biedronkę pod względem liczby sklepów, to przychody na sklep są zdecydowanie wyższe u portugalskiego konkurenta. W trzecim kwartale 2025 roku Dino zanotowało przychody na poziomie 8,8 mld zł – wzrost o 15% rok do roku. To daje nieco ponad milion złotych miesięcznie na sklep. Zysk netto? 482 mln zł, czyli około 55 tys. zł na placówkę miesięcznie.

Biedronka może pochwalić się dwa razy większymi przychodami – około 2,35 mln zł miesięcznie na sklep. To robi różnicę, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę, że Biedronka stawia na większe miasta, a Dino zbudowało swoją siłę na mniejszych rynkach.

Dino inwestuje w logistykę i centra dystrybucyjne

Tak szybki rozwój nie byłby możliwy bez solidnej logistyki. Dino otwiera dwa nowe centra dystrybucyjne rocznie, a koszt budowy każdego to 130-150 mln zł. To są naprawdę grube inwestycje – bez nich sieć nie mogłaby obsłużyć tysiąca nowych sklepów.

To, co mnie zawsze zastanawiało, to jak sieci radzą sobie z dostawami na prowincję. Dino rozwiązuje ten problem, inwestując w logistykę – dzięki temu może planować ekspansję w większych miastach, gdzie konkurencja jest większa, a klienci bardziej wymagający.

Rywalizacja trwa: co czeka rynek?

W ciągu dekady Dino przeszło drogę od lokalnego gracza do poważnego konkurenta. W 2010 roku sieć miała zaledwie 111 sklepów. Dziś różnica między Dino a Biedronką wynosi już tylko 840 marketów. Takie liczby robią wrażenie – zwłaszcza, gdy przypomnimy sobie, że jeszcze kilka lat temu Biedronka wydawała się nieosiągalna.

Czy Dino dogoni Biedronkę? Jeśli tempo ekspansji się utrzyma, za cztery lata możemy zobaczyć moment, kiedy polska sieć wyprzedzi portugalskiego rywala pod względem liczby sklepów. Ale czy to oznacza, że będzie liderem rynku? Tu sprawa jest bardziej złożona. Przychody, powierzchnia sprzedaży, lokalizacja sklepów – to wszystko ma znaczenie.

Co oznacza ten wyścig dla klientów?

Dla zwykłego Kowalskiego to dobra wiadomość. Więcej sklepów to większa konkurencja i lepsze ceny. Dino wchodzi do większych miast, więc mieszkańcy nie muszą już jeździć na wieś, by zrobić tanie zakupy. Biedronka z kolei musi reagować na ruchy rywala – i to widać po liczbie promocji czy nowych formatów sklepów.

Sprawdź aktualne najlepsze przeceny w Biedronce.

Czy rynek czeka rewolucja? Może nie od razu, ale dynamika jest wyraźna. Czasem mam wrażenie, że klienci zyskują najwięcej, gdy sieci walczą o lokalny rynek – wtedy przeceny, programy lojalnościowe i świeże produkty pojawiają się szybciej.

Warto śledzić ten wyścig

Można się spodziewać, że kolejne lata będą pełne zaskoczeń. Dino już zapowiada otwarcie kolejnych sklepów w 2026 roku – a to oznacza kolejne rekordy. Biedronka nie zamierza oddać pola bez walki, więc możemy liczyć na spory ruch w branży. Ostatecznie wygrywają ci, którzy potrafią dostosować się do zmian – zarówno sieci, jak i klienci.

Kto wie, może za kilka lat będziemy wspominać te czasy jako początek prawdziwej rewolucji w polskim handlu?