Lista zakupów
🛒

Lista jest pusta

Przeglądaj produkty →
📰 Aktualności· 4 min czytania

Herbaty owocowe z Biedronki i Lidla – czy naprawdę są zdrowe?

KB

Redakcja Kody z Biedry

Opublikowano 24 lutego 2026

#herbata#biedronka#lidl

Herbaty owocowe – zimowy hit czy ryzykowny wybór?

Gorąca herbata owocowa to taki mały rytuał – szczególnie, gdy za oknem szaro, a w domu pachnie cynamonem i cytrusami. Wiele osób sięga po te napary z przekonaniem, że to czysta przyjemność i zdrowie w kubku. Ale czy na pewno? Ostatnie testy przeprowadzone przez Fundację Pro-Test rzucają nowe światło na to, co naprawdę kryje się w popularnych herbatach z Biedronki i Lidla. I nie są to tylko suszone owoce czy zioła.

Pestycydowy koktajl w herbacie – co mówią badania?

Fundacja Pro-Test zleciła badania dziewięciu zimowych herbat owocowych, które można kupić w największych polskich sieciach. Analizy wykonał Zakład Badania Bezpieczeństwa Żywności Instytutu Ogrodnictwa w Skierniewicach – czyli miejsce, gdzie naprawdę wiedzą, jak sprawdzić, co siedzi w liściach i owocach. Wyniki? Dla wielu osób mogą być zaskakujące.

W jednej z badanych herbat – Herbapol Herbaciany Ogród Zimowy Sekret – wykryto aż 15 różnych pestycydów. Tak, piętnaście. To już nie jest przypadek, prawda? Kolejne produkty wcale nie odstawały: Bifix Herbata Zimowa ekspresowa miała 14 szkodliwych substancji, Mokate Loyd Rozgrzewająca Malina z cynamonem – 11, a Irving Grzaniec z jabłkiem – 10. Te liczby robią wrażenie, zwłaszcza że większość z nas herbatę pije codziennie.

Przeczytaj też: Bitwa Biedronki i Lidla na promocje: świąteczne rabaty, masło i karp

Przeczytaj też: Komornik w Lidlu na wniosek Biedronki – co oznacza sądowy spór sieci?

Lidl, Biedronka i pestycydy – czego nie widać na etykiecie

Wśród testowanych produktów znalazła się także herbata Lord Nelson Rozgrzewające Smaki cytryna i miód, która jest marką własną Lidla. W tej mieszance wykryto aż 13 pestycydów. Dla porównania – sieć deklaruje, że w jej produktach własnych powinny znajdować się maksymalnie cztery substancje czynne. Czy ktoś się tu nieco zagalopował z deklaracjami?

Biedronka także miała swoje reprezentantki w badaniu. W części produktów wykryto od 10 do 14 różnych substancji ochrony roślin. Nie brzmi to jak „naturalny, zdrowy napar”, prawda?

Dlaczego pestycydy trafiają do herbat?

Można zapytać: jak to możliwe, że w herbacie – nawet tej owocowej – tyle chemii? Odpowiedź jest prosta i trochę smutna. Owoce, zioła i liście używane do produkcji herbat są uprawiane na ogromnych plantacjach, gdzie stosowanie pestycydów to codzienność. Nawet jeśli na opakowaniu widnieje hasło „naturalny”, to nie oznacza, że składniki są wolne od chemii. Pestycydy mają chronić rośliny przed chorobami i szkodnikami, ale niestety – zostają w finalnym produkcie.

Co ciekawe, w niektórych próbkach wykryto substancje zakazane w Unii Europejskiej. To już nie tylko kwestia nadmiaru, ale łamania przepisów.

Czy można pić herbatę bez obaw?

Przyznam, że kiedy czytałem wyniki tych badań, przez głowę przemknęło mi: czy w ogóle da się uniknąć chemii w naparach? Oczywiście, nie każda herbata jest równie "nasycona" pestycydami. W dwóch badanych produktach wykryto tylko jeden środek ochrony roślin, co jest już jakimś światełkiem w tunelu.

Jakie są praktyczne rady? Jeśli zależy Ci na możliwie czystej herbacie, warto szukać produktów z certyfikatem ekologicznym. Takie mieszanki mają wyśrubowane normy i mniejszą szansę na "koktajl pestycydowy". Oczywiście, nie zawsze są tanie – ale jeśli pijesz herbatę codziennie, może warto rozważyć zmianę nawyków.

Czy sieci handlowe wyciągną wnioski?

Wyniki badań pokazują wyraźne różnice pomiędzy markami. I choć deklaracje sieci typu Lidl czy Biedronka na temat jakości brzmią obiecująco, praktyka bywa inna. Konsument może czuć się zagubiony, bo etykiety nie zdradzają wszystkiego. Pytanie, czy po publikacji takich badań sklepy zaczną wymagać od dostawców bardziej restrykcyjnych kontroli? Czas pokaże.

Herbaty owocowe – czy warto je kupować?

Herbaty owocowe z Biedronki czy Lidla ciągle cieszą się dużą popularnością. Są tanie, mają ciekawe smaki, łatwo je znaleźć. Ale po tych wynikach testów trudno nie zastanawiać się dwa razy przed wrzuceniem paczki do koszyka. Może czas na małą rewolucję w domowej szafce z naparami? Zamiast gotowych mieszanek – własna kompozycja z suszonych owoców lub ziół z zaufanych źródeł?

Pijąc herbatę owocową, warto mieć świadomość, że za kolorową etykietą kryje się coś więcej niż tylko aromat i smak. To nie znaczy, że trzeba rezygnować ze wszystkich naparów, ale może pora zacząć czytać składy – i zadawać pytania. Bo zdrowie zaczyna się od świadomych wyborów, nawet tych najprostszych.