Kim naprawdę jest właściciel Biedronki? Historia Jeronimo Martins od sklepu do imperium
Redakcja Kody z Biedry
Opublikowano 12 marca 2026
Jeronimo Martins – od lizbońskiego sklepiku do polskich dyskontów
Każdy z nas choć raz stał w kolejce w Biedronce, prawda? Ale czy kiedykolwiek zastanawialiście się, kim są ludzie stojący za tą siecią? Skąd się wzięła Biedronka, która podbiła polski rynek? Odpowiedź może zaskoczyć: jej właściciel ma korzenie w zupełnie innym zakątku Europy, a początki tej firmy sięgają czasów, które dziś wydają się niemal nierealne.
Sklepik, który zbudował imperium
Wyobraźcie sobie Lizbonę z końca XVIII wieku. W 1792 roku Jerónimo Martins, ambitny Portugalczyk, otwiera swój pierwszy sklep w dzielnicy Chiado. Sprzedaje tam dosłownie wszystko – od kiełbas, przez worki zboża, po dzbany wina i miotły. Kto by wtedy pomyślał, że ten rodzinny interes przeobrazi się w potężną grupę handlową, którą dziś znają miliony Polaków?
Po zakończeniu wojen napoleońskich sklepik zyskał prawdziwego prestiżu: zaczął bowiem zaopatrywać portugalski dwór królewski. To było coś! Synowie założyciela rozwinęli działalność, wprowadzając towary luksusowe. Z czasem Jeronimo Martins zaczął słynąć z doskonałej oliwy (w 1851 r. pojawia się kultowa oliwa Alexandre Herculano), a firma przetrwała nawet najtrudniejsze zawirowania historii.
Burzliwe czasy i wielcy gracze
Przez kolejne dekady Jeronimo Martins przechodziło przez wzloty i upadki – wojny, kryzysy, zmiany właścicieli. W XX wieku ratunkiem dla firmy byli Francisco Manuel dos Santos i Elysio Pereira do Vale. To oni postawili wszystko na jedną kartę: pożyczka na 5000 escudos (wtedy niemała suma), własna praca i uczciwość jako jedyny kapitał. Brzmi jak materiał na film? A to dopiero początek.
W latach 30. i 40. kluczowe okazało się wejście w produkcję margaryny oraz długofalowa współpraca z Unileverem, światowym gigantem spożywczym. Przełomem były jednak dopiero lata 80. i 90. – powstaje sieć supermarketów Pingo Doce, a firma zaczyna działać nie tylko w detalu, ale i w hurcie.
Polska – największy sukces portugalskiego giganta
W 1995 roku Jeronimo Martins wchodzi do Polski, przejmując sieć Eurocash i uruchamiając pierwsze sklepy Biedronka. Wtedy dominowały jeszcze bazary, małe osiedlowe sklepy, a dyskont jako format był dla wielu czymś zupełnie nowym. Polacy jednak szybko polubili ten styl zakupów – proste zasady, niskie ceny, codzienne promocje, stały asortyment. Dziś Biedronka to już nie tylko sklep spożywczy, ale pewnego rodzaju codzienny rytuał.
Co ciekawe, polski rynek stał się dla Jeronimo Martins kluczowy – ponad 70% skonsolidowanej sprzedaży firmy pochodzi właśnie z naszego kraju. A to robi wrażenie, biorąc pod uwagę, że grupa działa także w Portugalii, Kolumbii, Słowacji, Czechach i Maroku, a jej cała sieć liczy już ponad 6000 sklepów.
Biedronka – sklep, który zmienił polskie zakupy
Nie da się ukryć, że Biedronka wrosła w polski krajobraz. Codziennie jej progi przekraczają miliony klientów. Przeciętnie co kilka kilometrów znajdzie się kolejna Biedronka – w większych miastach to już właściwie standard.
Co ciekawe, sama Biedronka od początku stawiała na proste, praktyczne rozwiązania. Niewyszukane wnętrza, szybka obsługa, własne marki i produkty od lokalnych dostawców. A do tego nieustanne polowanie na promocje – kto nigdy nie wpadł na chwilę po świeże bułki, a wyszedł z siatką pełną rzeczy, których nie planował kupić?
Jeronimo Martins dziś – więcej niż tylko sklepy
Obecnie Jeronimo Martins to nie tylko sieci sklepów. Oprócz dystrybucji żywności firma działa w specjalistycznej sprzedaży detalicznej i produkcji rolno-spożywczej. Nazwa, która kiedyś była skromnym szyldem w Lizbonie, dziś oznacza globalnego gracza. Ciekawostka: polska ekspansja urosła na tyle, że to właśnie u nas grupa rozwija swoje najnowsze pomysły i rozwiązania, testując je często przed wprowadzeniem na inne rynki.
Historia z morałem – jak rodzinny biznes podbija świat
Patrząc na drogę, jaką przeszła firma Jeronimo Martins od 1792 roku, trudno nie mieć szacunku. Od sklepu sprzedającego świece i miotły do tysięcy sklepów w Europie i Ameryce Południowej. No i ta ironia: portugalska grupa zarabia najwięcej nie w swojej ojczyźnie, ale właśnie w Polsce.
W świecie, gdzie konkurencja jest coraz większa, a klienci coraz bardziej wymagający, Biedronka i jej właściciel nieustannie szukają nowych sposobów na przyciągnięcie klientów – od programów lojalnościowych, przez własne marki, po współpracę z lokalnymi producentami. I kto wie, czym jeszcze nas zaskoczą za kilka lat?
Czy to nie niesamowite, że codzienne zakupy robimy w sklepie, którego korzenie sięgają czasów napoleońskich? Takie historie pokazują, że nawet największe sieci handlowe mają zupełnie ludzkie początki. I że czasem warto spojrzeć na logo Biedronki z odrobiną ciekawości – bo za nim kryje się coś więcej niż tylko promocje i kolejki do kasy.