Lista zakupów
🛒

Lista jest pusta

Przeglądaj produkty →
📰 Aktualności· 4 min czytania

Nie masz telefonu? Lidl pozwoli ci korzystać z rabatów jak w Biedronce

KB

Redakcja Kody z Biedry

Opublikowano 6 marca 2026

#lidl#biedronka#zakupy

Zakupy bez smartfona? Lidl właśnie to umożliwił

Wyobraź sobie: stoisz przy kasie samoobsługowej, koszyk pełen zakupów, a tu nagle okazuje się, że telefon został w domu. Jeszcze do niedawna – koniec z rabatami, nie ma aplikacji, nie ma zniżki. Ale teraz Lidl postanowił nieco nam wszystkim ułatwić życie. I chyba dobrze, bo kto nie zaliczył kiedyś zapominalstwa?

Sprawdź aktualne najlepsze przeceny w Biedronce.

Przeczytaj też: Bitwa Biedronki i Lidla na promocje: świąteczne rabaty, masło i karp

Przeczytaj też: Komornik w Lidlu na wniosek Biedronki – co oznacza sądowy spór sieci?

Lidl Plus działa już bez aplikacji. To nie żart

Przez długi czas program lojalnościowy Lidl Plus wymagał od nas jednego: telefonu z aplikacją. Bez niego nie skorzystasz z tygodniowych ofert, cyfrowych kuponów czy specjalnych obniżek. Trochę to wykluczające – zwłaszcza dla starszych osób albo tych, którzy po prostu nie chcą mieć kolejnej apki na ekranie. Tymczasem Biedronka już od lat pozwala wpisać swój numer telefonu na kasie samoobsługowej. Tam to działało sprawnie – wpisujesz, potwierdzasz i promocje się naliczają. Proste.

I w końcu Lidl postanowił pójść tą samą ścieżką. Od niedawna w pierwszych sklepach sieci pojawiła się opcja identyfikacji konta Lidl Plus właśnie przez numer telefonu. W praktyce wygląda to tak: na ekranie kasy samoobsługowej zamiast skanować kod QR z aplikacji, po prostu wpisujesz swój numer przypisany do konta. Część promocji nalicza się automatycznie. Wygodne? Zdecydowanie. Czy idealne? No, tu już można dyskutować.

Jak to działa w praktyce? Rabaty na wyciągnięcie ręki (albo palca)

Z perspektywy klienta całość wygląda znajomo – jeśli korzystasz z kasy samoobsługowej w Biedronce, wiesz, o co chodzi. W Lidlu po prostu wybierasz opcję identyfikacji numerem telefonu, podajesz swój numer i gotowe. Dostajesz rabaty przypisane do twojego konta Lidl Plus. Nie musisz już wyciągać telefonu z kieszeni, odblokowywać, szukać aplikacji, walczyć z kodem QR. Wystarczy, że pamiętasz numer. Albo masz go zapisany na paragonie.

Ale żeby nie było tak różowo – niektóre promocje mogą nadal wymagać aktywowania w aplikacji. Chodzi głównie o te bardziej spersonalizowane kupony albo dodatkowe gry i loterie. Samo wpisanie numeru nie załatwi wszystkiego, ale dla większości standardowych zniżek – to wystarczy.

Co z bezpieczeństwem? Czy każdy może użyć twojego numeru?

To pytanie pojawia się niemal od razu. Czy ktoś może wpisać twój numer i zgarnąć twoje rabaty? W teorii – tak, jeśli zna numer powiązany z kontem, może go użyć. Ale warto pamiętać, że Lidl Plus nie wiąże się z gromadzeniem punktów czy nagród do odebrania (jak w niektórych innych programach lojalnościowych), więc ryzyko jest raczej kosmetyczne. Jeśli korzystasz z tej samej karty na kilka osób w rodzinie, to rozwiązanie jeszcze bardziej ułatwi wam życie.

Biedronka była pierwsza – Lidl dogania konkurencję

Nie da się ukryć: Biedronka od dawna miała przewagę, jeśli chodzi o dostępność swojego programu lojalnościowego. Tam wybór jest większy – możesz użyć plastikowej karty, aplikacji, a nawet numeru telefonu. W Lidlu aż do teraz byliśmy skazani na smartfon. Teraz te różnice się zacierają. Można powiedzieć, że Lidl wreszcie nadrabia zaległości.

I chyba dobrze, bo nie wszyscy są fanami przechowywania wszystkiego w telefonie. Zresztą, wystarczy, że padnie bateria albo telefon się zawiesi i już jesteśmy odcięci od rabatów. O ileż prościej wpisać numer – nawet z kartki.

Czy to koniec cyfrowego wykluczenia?

No właśnie, ten ruch Lidla to coś więcej niż tylko wygoda. To też ukłon w stronę tych, którzy z różnych powodów nie korzystają ze smartfonów albo nie chcą instalować kolejnych aplikacji. Sporo osób – zwłaszcza starszych – nie przepada za cyfrowymi rozwiązaniami. Teraz mają wybór. Można mieć rabaty w Lidlu bez żadnych technologicznych ceregieli.

Aplikacja czy numer? Co wybrać na zakupach?

Dla zaprawionych w bojach łowców okazji – aplikacja Lidl Plus nadal pozostaje najwygodniejszym rozwiązaniem. Tam aktywujesz kupony, bierzesz udział w konkursach, masz pod ręką historię zakupów. Ale jeśli nie chcesz lub nie możesz korzystać ze smartfona – opcja z numerem telefonu sprawdzi się idealnie. Szczególnie na szybkie, niezaplanowane zakupy.

A może należysz do tych, którzy od zawsze korzystali z rozwiązań Biedronki i teraz, widząc zmiany w Lidlu, dasz tej sieci drugą szansę? Bo z punktu widzenia klienta – im więcej opcji, tym lepiej.

Lidl i Biedronka idą łeb w łeb

Polski rynek dyskontowy to prawdziwy wyścig zbrojeń. Każda sieć śledzi poczynania konkurencji i błyskawicznie reaguje na nowinki, które mogą przełożyć się na lojalność klientów. Lidl wprowadza identyfikację numerem telefonu, Biedronka testuje kolejne ułatwienia i nowe kasy samoobsługowe. Kto na tym zyskuje? My wszyscy. Bo nie musimy już wybierać sklepu pod kątem tego, czy mamy naładowany telefon albo czy pamiętaliśmy aplikację. Teraz wystarczy pamiętać numer.

Czy to będzie nowy rynkowy standard? Czas pokaże. Ale jedno jest pewne: zakupy stają się coraz prostsze. I chyba o to w tym wszystkim chodzi.