Nocne zakupy w Biedronce – dlaczego coraz więcej Polaków kupuje po 22?
Redakcja Kody z Biedry
Opublikowano 9 marca 2026
Nocne zakupy – czy to już nowa norma?
Wyobraź sobie sytuację: wracasz do domu po nocnej zmianie, miasto śpi, a Tobie nagle przypomina się, że lodówka świeci pustkami. Albo jesteś w podróży i po wyjściu z pociągu masz ochotę na coś konkretnego do zjedzenia – najlepiej od razu. Brzmi znajomo? Okazuje się, że coraz więcej osób w Polsce właśnie wtedy decyduje się na szybki wypad do sklepu. Nocne zakupy w Biedronce, szczególnie po godzinie 22, to już nie tylko fanaberia – to realna odpowiedź na potrzeby tych, którym nie po drodze z zakupami w tradycyjnych godzinach.
Kto buszuje po sklepach w nocy?
Nie da się ukryć, że klient nocny to zupełnie inna historia niż ten, którego spotkamy w południe. Najczęściej po godz. 22 w Biedronce pojawiają się pracownicy zmianowi, kierowcy wracający z trasy, osoby pracujące w trybie niestandardowym i… zwykli zapominalscy, którzy nagle przypomnieli sobie o śniadaniu dla dzieci czy lunchu na kolejny dzień. Gdy większość sklepów zamyka się na cztery spusty, dla nich dzień dopiero się zaczyna lub kończy.
Co ciekawe, nocny koszyk zakupowy różni się od tego zrobionego w środku dnia. Mniej w nim piwa, chipsów czy innych stereotypowych „nocnych produktów”. Zamiast tego królują rzeczy szybkie, łatwe do zjedzenia lub przygotowania na szybko – na przykład tiramisu Gusto Bello, śledzie po kołobrzesku Kapitan Navi, ryba po grecku Marinero, ciastka Petitki Lubisie czy ser żółty Cheddar Światowid. To produkty, które można wrzucić do plecaka w podróży, zjeść na nogach albo podgrzać w kilka minut po powrocie do domu.
Nie ma się co dziwić – nikt o trzeciej nad ranem nie marzy o staniu przy garach. Liczy się wygoda i szybkość.
Sklepy całodobowe – ukłon w stronę nocnych marków
Biedronka już od kilku lat wyraźnie stawia na dostępność. Coraz więcej placówek działa całodobowo lub wydłuża godziny otwarcia właśnie po to, by sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu na nocne zakupy. Co daje taka opcja klientom? Przede wszystkim święty spokój – nie trzeba się spieszyć po pracy, nie trzeba biec do sklepu w deszczu tuż przed zamknięciem. Możesz zrobić zakupy wtedy, kiedy naprawdę ich potrzebujesz. Tego typu elastyczność doceniają zwłaszcza osoby pracujące w nietypowych godzinach, ale to też spore ułatwienie dla rodzin z dziećmi czy podróżnych.
Warto dodać, że dla sieci handlowych to nie tylko kwestia wygody klienta. To także sposób na lepsze wykorzystanie powierzchni handlowej i przyciągnięcie nowych grup klientów. Biedronka, obserwując trendy, regularnie rozszerza listę lokalizacji otwartych przez całą dobę.
Kiedy Polacy najczęściej robią zakupy w nocy?
Dane pokazują, że noc ma swoje godziny szczytu – i to całkiem wyraźne. W 2025 roku średnio 155 tysięcy klientów miesięcznie pojawiało się w Biedronkach między 22:00 a 6:00. Od 2026 r. liczba ta wynosi około 141 tysięcy miesięcznie. Największy ruch przypada na godziny tuż po zamknięciu większości konkurencyjnych sklepów, czyli między 22:00 a 23:00. Kolejna fala to poranne przebudzenie – między 5:00 a 6:00, kiedy kończy się nocna zmiana albo zaczyna nowy dzień pracy.
Jest też trzecia – trochę mniej oczywista – pora: 23:00–24:00. Wtedy zakupy robią ci, którzy wolą jeszcze chwilę posiedzieć w domu lub dokręcić serial przed snem, zanim wybiorą się na szybkie łowy do pobliskiej Biedronki.
Które sklepy nocą biją rekordy?
Nie wszystkie lokalizacje są równie popularne po zmroku. W ciągu pierwszych miesięcy 2026 roku rekordowe nocne obroty notowały placówki w Przemyślu (ul. Focha 2A – lider już drugi rok z rzędu), Krakowie (ul. Lipska 28) i Warszawie (ul. Dolna 3). Wśród miejsc z najwyższymi nocnymi obrotami znalazł się także sklep przy granicy w Medyce – nie trudno zgadnąć, że to zasługa ruchu podróżnych i kierowców wracających z zagranicy.
Można więc śmiało powiedzieć: nocne zakupy to nie chwilowa moda, tylko coraz mocniej zakorzeniony element codzienności – przynajmniej dla części Polaków.
Czy nocne zakupy to przyszłość handlu?
Wydaje się, że tak. Rynek ewoluuje, a nasze nawyki zakupowe zmieniają się szybciej, niż mogłoby się wydawać. Kto jeszcze kilka lat temu pomyślałby, że sklep spożywczy będzie czynny całą dobę, a nocą będą tam ustawiać się kolejki? Dziś to już rzeczywistość, zwłaszcza w większych miastach czy punktach przy trasach tranzytowych. Oczywiście, nie każdy sklep stanie się nocnym centrum handlowym – ale tam, gdzie jest na to realne zapotrzebowanie, sieci takie jak Biedronka potrafią się dostosować.
A może kiedyś standardem będzie robienie zakupów o 2 w nocy w rytmie ulubionej playlisty? Patrząc na tempo zmian w handlu, niczego nie można wykluczyć.