Lista zakupów
🛒

Lista jest pusta

Przeglądaj produkty →
📰 Aktualności· 5 min czytania

Nocne zakupy w Biedronce i Lidlu – czy całodobowe sklepy to przyszłość?

KB

Redakcja Kody z Biedry

Opublikowano 17 marca 2026

#biedronka#lidl#nocne zakupy

Nocne zakupy w Polsce – czy to tylko ciekawostka?

Nie wiem, czy też tak macie, ale czasami zdarza się wracać późno do domu i nagle przypominać sobie o pustej lodówce. Jeszcze kilka lat temu nocny głód oznaczał polowanie na stację benzynową lub przypadkowy sklepik, który jakimś cudem był otwarty. Dzisiaj krajobraz zaczyna się zmieniać – i to szybciej, niż można by przypuszczać. Czy polskie dyskonty faktycznie staną się całodobowe? A może to tylko chwilowa moda?

Biedronka stawia na całodobowe zakupy

Rok 2025 dopiero się rozkręca, a już wiadomo, że Biedronka nie zamierza przespać nocnej szansy. 25 sklepów tej sieci działa w trybie 24 godziny na dobę, a liczby mówią same za siebie: w godzinach nocnych sklepy odwiedziło już ponad 1,8 miliona klientów. Co ciekawe, największy ruch wcale nie przypada na środek nocy. Polacy chętnie wpadają tuż po zamknięciu innych sklepów – czyli późnym wieczorem – a także nad ranem, zanim zacznie się typowy dzień pracy.

Dla wielu osób możliwość kupienia świeżego pieczywa czy owoców po godzinie 23 to nieoceniona wygoda. Zwłaszcza w dużych miastach, gdzie życie toczy się trochę innym rytmem. Ale czy ta wygoda to już nowy standard?

Lidl testuje, Biedronka już liczy klientów

Lidl Polska nie pozostaje w tyle, choć na razie podchodzi do tematu bardziej ostrożnie. Od 2 marca trzy sklepy – w Poznaniu, Warszawie i Bielanach Wrocławskich – działają niemal przez całą dobę od poniedziałku do soboty. Zostawiono tylko krótką przerwę techniczną, podczas której nie ma dostępu do kas. To taki test: czy faktycznie jest na to zapotrzebowanie, czy raczej nocne otwarcie to tylko gadżet marketingowy?

Nie da się ukryć, że Biedronka ma już sporo danych – 1,8 miliona nocnych wizyt to liczba, która robi wrażenie. Ale patrząc na całą sieć, to wciąż margines. No bo kto regularnie robi zakupy o drugiej nad ranem? To raczej rozwiązanie dla pracujących na zmiany, młodych rodziców czy nocnych marków. Albo po prostu dla tych, którzy lubią mieć wybór.

Koszty, lokalizacja i... zdrowy rozsądek

Całodobowy sklep? To nie zawsze się opłaca

Można by pomyśleć, że skoro technologia pozwala, to każdy sklep powinien być otwarty 24/7. Rzeczywistość jest jednak bardziej złożona. Wydłużone godziny to nie tylko większy komfort dla klientów, ale też konkretne wydatki: wyższe koszty pracy, energii, ochrony, a nawet ryzyko większych strat na świeżych produktach. Nocą przecież sprzedaje się mniej, a chleba czy warzyw nie da się trzymać w nieskończoność.

Nie wszystkie sklepy stoją w centrum wielkiego miasta, gdzie życie tętni całą dobę. W mniejszych miejscowościach czy na obrzeżach, nocne otwarcie mogłoby być raczej ciekawostką niż realną potrzebą. Takie eksperymenty mają sens tam, gdzie rzeczywiście jest popyt – przy dworcach, w pobliżu dużych osiedli albo w dzielnicach biurowych.

Żabka Nano i automatyzacja – czy to przyszłość nocnych zakupów?

Warto spojrzeć na przykład Żabki Nano, czyli sklepów autonomicznych otwartych 24/7. Pomysł ciekawy, ale nie zdobył rynku szturmem. Te sklepy działają raczej punktowo i trudno sobie wyobrazić, by nagle każdy dyskont przeszedł na taki model.

Zresztą, automatyzacja w handlu postępuje. Samoobsługowe kasy, aplikacje mobilne, szybkie płatności – to dziś standard. Dzięki temu obsługa nocnych klientów staje się łatwiejsza, ale nie zdejmuje z sieci całego ciężaru kosztów. Na razie wygląda to raczej na uzupełnienie niż rewolucję.

Czy Polacy naprawdę chcą kupować w nocy?

No właśnie – czy my, klienci, rzeczywiście tego potrzebujemy? Coraz więcej osób pracuje niestandardowo albo po prostu ceni sobie swobodę. Ale to nie znaczy, że nagle wszyscy rzucą się na nocne zakupy. Większość z nas nadal planuje wizytę w sklepie w tradycyjnych godzinach. Nocne zakupy to raczej wybór „na wszelki wypadek” niż codzienny rytuał.

Sieci handlowe zauważyły jednak, że elastyczność staje się coraz ważniejsza. Model 24/7 może być odpowiedzią na zmieniający się rytm dnia, ale nie zastąpi klasycznych godzin otwarcia. To raczej dodatkowa opcja niż nowy standard.

Gdzie to się sprawdzi?

Wszystko sprowadza się do lokalizacji. Nocne sklepy mogą być strzałem w dziesiątkę w okolicy szpitali, dworców czy dużych osiedli. Tam, gdzie rzeczywiście są ludzie gotowi robić zakupy poza typowymi godzinami. Ale w małych miastach czy wsiach? Szczerze mówiąc, trudno sobie to wyobrazić.

Praktyczne spojrzenie: Czy warto korzystać z nocnych zakupów?

Z punktu widzenia klienta, całodobowa Biedronka czy niemal całodobowy Lidl to po prostu większy komfort. Można kupić świeże bułki, kiedy tylko najdzie nas ochota. Albo nie martwić się, gdy nagle zabraknie mleka do porannej kawy.

Ale jest też druga strona medalu – ceny. Nocne zakupy raczej nie przyniosą specjalnych promocji, a koszty prowadzenia sklepu mogą się odbić na cenach. Warto więc korzystać z tej wygody z głową i nie traktować jej jako wymówki do spontanicznego wydawania pieniędzy.

Czy czeka nas rewolucja?

Na razie nie wygląda na to, by cały rynek miał się przestawić na tryb 24/7. Eksperymenty Biedronki i Lidla pokazują jednak, że coś się zmienia. Może za kilka lat nocny wypad po zakupy będzie tak samo naturalny, jak wieczorny spacer po mieście? Trudno powiedzieć. Jedno jest pewne – w handlu, jak w życiu, to klienci dyktują warunki. A rynek będzie się dostosowywać, obserwując nasze potrzeby i wybory.