Lista zakupów
🛒

Lista jest pusta

Przeglądaj produkty →
📰 Aktualności· 4 min czytania

Nocne zakupy w Biedronce i Lidlu – wygoda czy kosztowna fanaberia?

KB

Redakcja Kody z Biedry

Opublikowano 17 marca 2026

#biedronka#lidl#nocne zakupy

Nocne zakupy w Biedronce i Lidlu – wygoda czy kosztowna fanaberia?

Czy zdarzyło Ci się kiedyś, wracając z nocnej zmiany albo po imprezie, myśleć: „A gdyby tak móc wstąpić do sklepu po świeże bułki albo coś na ząb?”? Jeszcze kilka lat temu taki scenariusz był właściwie zarezerwowany dla stacji benzynowych. Teraz jednak dyskonty coraz śmielej flirtują z pomysłem zakupów po zmroku. Tylko… czy to się rzeczywiście opłaca? I czy Polacy tego potrzebują?

Biedronka i Lidl stawiają na noc – testy i liczby

W świecie handlu detalicznego nie ma mowy o przypadkowych decyzjach. Biedronka ruszyła z całodobowymi sklepami już jakiś czas temu. Obecnie w Polsce działa 25 takich placówek – może nie jest to jeszcze ogólnopolska rewolucja, ale liczba robi wrażenie. Co ciekawe, w 2025 roku sklepy Biedronki odwiedzono w nocy ponad 1,8 miliona razy! Największy ruch? Tuż po zamknięciu konkurencyjnych sklepów i o świcie. Widać wyraźnie, że niektórzy naprawdę korzystają z nocnej oferty.

Lidl, z kolei, podchodzi do sprawy nieco ostrożniej. Od marca 2024 roku trzy sklepy – w Warszawie, Poznaniu i Bielanach Wrocławskich – działają niemal przez całą dobę. Przerwa techniczna w środku nocy jest raczej kosmetyczna. Niemiecki dyskont nie kryje, że to dopiero test. Kluczowe pytanie brzmi: czy klienci rzeczywiście tego chcą?

Sklep otwarty całą dobę – komu to potrzebne?

Z jednej strony – wygoda nie do przecenienia. Z drugiej – rachunek ekonomiczny. Sklep otwarty 24 godziny na dobę to nie tylko światło na półkach i czynna kasa. To także wyższe koszty pracy (nocne zmiany kosztują więcej), prąd, ochrona, logistyka. Jeśli w nocy zakupy robi garstka osób, cała operacja może być po prostu nieopłacalna. Sieci dokładnie liczą każdy grosz i nie pójdą w to masowo bez twardych danych.

Tu pojawia się też kwestia lokalizacji. W centrum dużego miasta, blisko dworca czy osiedli pracujących na zmiany – taki sklep może mieć sens. Ale w miasteczku, gdzie po 22 życie zamiera? Tam raczej nie ma co liczyć na tłumy łowców nocnych promocji.

Nocne zakupy w praktyce – czy Polacy rzeczywiście tego chcą?

Patrząc na statystyki Biedronki, widać, że ruch w sklepach nocą nie rozkłada się równomiernie. Najwięcej osób zagląda tuż po zamknięciu innych sklepów, albo bardzo wcześnie rano. Północ czy trzecia w nocy to raczej domena pojedynczych klientów. Może przypadkiem wracających z imprezy, a może pracujących na nietypowe godziny.

No właśnie – czy to oznacza, że wkrótce zakupy o dowolnej porze staną się standardem? Szczerze mówiąc: raczej nie. Eksperci od handlu są zgodni – to raczej punktowe testy, niż znak nowej epoki. Większość Polaków wciąż trzyma się swoich przyzwyczajeń i woli zrobić zakupy w bardziej tradycyjnych godzinach.

Całodobowość a straty na świeżych produktach

Jest jeszcze jeden haczyk. Sklep otwarty non stop to większy problem z produktami świeżymi – pieczywem, warzywami, owocami. Sprzedaż w nocy jest mniejsza, a ryzyko, że coś się zmarnuje, rośnie. Nie chodzi tylko o koszty, ale także o podejście do marnowania żywności, które coraz bardziej interesuje konsumentów.

Technologie na ratunek nocnym zakupom

Z drugiej strony, automatyzacja może pomóc zrównoważyć rachunek. Nowoczesne kasy samoobsługowe, monitoring, ograniczona liczba pracowników – to już norma w wielu sklepach. W nocy nie potrzeba dużej obsady, bo większość klientów i tak wie, po co przyszła i chce załatwić sprawę szybko. Ale nawet taka optymalizacja ma swoje granice.

Wygoda wygrywa, ale nie wszędzie

Nie da się ukryć – Polacy coraz bardziej lubią mieć wybór. Możliwość zrobienia zakupów, kiedy tylko przyjdzie ochota, brzmi kusząco. Szczególnie dla osób pracujących w nieregularnych godzinach czy rodziców małych dzieci. Ale czy to wystarczy, by stało się to rynkowym standardem? Raczej nieprędko.

Warto obserwować, co zrobią duże sieci. Jeśli testy Lidla wypalą, być może pojawi się więcej całodobowych sklepów w dużych miastach. Jeśli nie – zostaniemy przy kilku wybranych Biedronkach, które będą działać całą dobę, głównie tam, gdzie to się po prostu opłaca.

Czy nocne zakupy to przyszłość polskiego handlu?

Na dziś – to raczej ciekawostka niż codzienność. W Polsce kultura wieczornych zakupów dopiero raczkuje. Większość z nas przywykła do konkretnego rytmu dnia i nie zmieni tego nawet najbardziej kusząca wizja zakupów o drugiej w nocy. Ale świat się zmienia, a z nim nasze zwyczaje. Kto wie – może za kilka lat nocne zakupy w Biedronce przestaną kogokolwiek dziwić?

Póki co, jeśli masz ochotę na północne polowanie na świeże bułki, sprawdź, czy w Twojej okolicy nie działa taki sklep. Może nocny koszyk to coś, czego nawet jeszcze nie próbowałeś – a nuż stanie się Twoim nowym zakupowym rytuałem?