Lista zakupów
🛒

Lista jest pusta

Przeglądaj produkty →
📰 Aktualności· 5 min czytania

Rekord w zwrocie kaucji w Biedronce – kto zgarnął ponad 400 zł za butelki?

KB

Redakcja Kody z Biedry

Opublikowano 30 marca 2026

#biedronka#butelki#system kaucyjny

Kaucja za butelki w Biedronce – nowy rekord, nowe emocje

Kto by pomyślał, że oddawanie butelek w sklepie stanie się w Polsce niemal... sportem? A jednak. System kaucyjny ledwo się rozkręcił, a już pojawiają się rekordziści, którzy potrafią zamienić stertę pustych opakowań w solidny zastrzyk gotówki na zakupy. I nie mówimy tu o drobnej reszcie na bułkę, tylko o kwotach, które mogą zaskoczyć nawet starych wyjadaczy promocji.

807 butelek i puszek – kto to wszystko uzbierał?

W marcu Biedronka raportowała rekord – 735 opakowań oddanych za jednym zamachem, co przełożyło się na 367,50 zł w voucherze na zakupy. To już było nie lada osiągnięcie, ale najnowsze dane przebijają wszystko. We Wrocławiu, przy ul. Rogowskiej 119, ktoś zdołał oddać aż 807 opakowań i odebrał za to voucher na 403,50 zł. Wyobrażacie to sobie? 403,50 zł za butelki, które inni pewnie już dawno wyrzucili do śmieci.

W automatach też nie próżnują – w Rudzie Śląskiej padł rekord 377,50 zł za 755 zwróconych opakowań. Można się poczuć jak w programie telewizyjnym: kto przyniesie więcej i ile wyciągnie z kaucji?

Kto zbiera tyle opakowań?

Można się zastanawiać, kto za tym stoi. Czy to zapaleni ekolodzy z własną piwnicą pełną butelek? A może drobni przedsiębiorcy, którzy odbierają opakowania od sąsiadów i firm, a potem hurtowo oddają je do Biedronki? Są też tacy, którzy po prostu nie lubią, gdy butelki zalegają w domu, więc raz w miesiącu robią większy kurs do sklepu. Każdy powód jest dobry, gdy na końcu na paragonie pojawia się kilka stówek.

Nie brakuje też osób, które podchodzą do tematu jak do gry: zbierają, sortują, a potem próbują pobić lokalny rekord. Trochę śmiechu, trochę rywalizacji, a przy okazji realna korzyść – bo przecież zwracamy pieniądze, które i tak wydaliśmy na kaucję.

Jak działa system kaucyjny w Biedronce?

W praktyce wygląda to tak: przynosisz puste butelki PET, puszki aluminiowe lub szklane butelki po napojach. W Biedronce oddajesz je albo w specjalnych automatach, albo manualnie przy kasie (jeśli sklep nie ma maszyny). Za każdą sztukę dostajesz 50 groszy, ale tylko jeśli opakowanie ma naklejkę potwierdzającą udział w systemie kaucyjnym. Voucher można wykorzystać na dowolne zakupy, choć gotówki w zamian nie dostaniesz.

Teoretycznie proste, ale w praktyce bywa różnie. Czasem maszyna się zacina, czasem kolejka się wydłuża, bo ktoś zajeżdża z wózkiem pełnym worków. Dla jednych irytacja, dla innych – okazja do zarobku lub gry o rekord.

Z czym mierzą się klienci?

Niektórzy narzekają, że system utrudnia życie. Bo gdzie to wszystko trzymać? W mieszkaniach miejsce na wagę złota, a worki z butelkami nie są szczytem marzeń estetycznych. Ale są i tacy, którzy traktują to jako szansę na porządek – raz w tygodniu czy raz w miesiącu robią "czyszczenie" i zwracają wszystko do sklepu. Prawda jest taka, że czasem, jeśli dobrze wyczujesz moment, możesz oddać butelki bez kolejki. Innym razem, jeśli trafisz na rekordzistę, czeka cię dłuższe stanie pod automatem. Życie.

Kaucja – ekologia, biznes czy sport narodowy?

Nie da się ukryć, że liczby są imponujące. Oddawanych opakowań jest mnóstwo – i to głównie plastikowe butelki PET, które są największym problemem środowiskowym. Z jednej strony to dobrze, bo surowiec wraca do obiegu. Z drugiej – skala pokazuje, ile tego plastiku wciąż produkujemy i konsumujemy.

Są już pomysły na "ligę kaucyjną", gdzie miasta rywalizowałyby o palmę pierwszeństwa w ilości oddanych opakowań. Trochę żart, trochę nie – bo patrząc na tempo bicia rekordów, trudno nie odnieść wrażenia, że Polacy złapali bakcyla. Ekologia? Oczywiście. Dobra zabawa? Wygląda na to, że też.

Kto naprawdę zarabia na kaucji?

Nie wszyscy robią to z myślą o środowisku. Są osoby, które po prostu odzyskują własne pieniądze. Ale pojawiają się już "profesjonaliści", którzy zbierają butelki od znajomych, sąsiadów, a nawet małych firm, by potem oddać je hurtowo i zainkasować kilkaset złotych tygodniowo. Dla części osób może to być stały, choć niewielki, dodatek do budżetu. I prawdę mówiąc, trudno się dziwić – jeśli komuś nie chce się nosić butelek, a inni chcą, to czemu nie skorzystać?

Praktyczne wskazówki dla chcących pobić rekord

  • Sprawdzaj, czy opakowania mają oznaczenie systemu kaucyjnego – bez tego nie dostaniesz zwrotu.
  • Najlepiej zbierać butelki i puszki w jednym, wygodnym miejscu – torba, worek, piwnica.
  • Staraj się przychodzić do sklepu w godzinach, gdy nie ma tłumów przy automacie.
  • Jeśli oddajesz większą ilość, przygotuj się na spojrzenia innych – i możliwe kolejki.
  • Voucher można wykorzystać na dowolne zakupy, ale nie wymienisz go na gotówkę.

Co dalej z systemem kaucyjnym w Biedronce?

Wszystko wskazuje na to, że rekordy będą padać regularnie. Polacy przyzwyczajają się do nowych zasad, a sklepy zyskują na wizerunku. Oddawanie butelek to już nie tylko obowiązek czy ekologiczny gest – to także pretekst do małej rywalizacji, zarobku albo po prostu chwili refleksji nad tym, ile plastiku produkujemy.

Może kiedyś doczekamy się, że zwroty będą równie popularne, co sobotnie zakupy. Na razie jednak – gratulacje dla rekordzisty z Wrocławia. I drobna rada: zanim wyrzucisz puszkę czy butelkę, policz, ile możesz na tym zyskać. Może właśnie ty pobijesz kolejny rekord?