Lista zakupów
🛒

Lista jest pusta

Przeglądaj produkty →
📰 Aktualności· 4 min czytania

UOKiK na tropie promocji: jak Biedronka i Lidl informują o zniżkach

KB

Redakcja Kody z Biedry

Opublikowano 30 marca 2026

#biedronka#promocje#UOKiK

Zakupy w promocji – czy naprawdę wiemy, ile oszczędzamy?

Znasz to uczucie, kiedy stoisz przy kasie w Biedronce albo Lidlu i zastanawiasz się, czy wszystkie rabaty faktycznie zostały naliczone? Promocje kuszą z każdej strony, gazetki pełne okazyjnych cen, aplikacje podpowiadają, żeby zeskanować kod lub włożyć do koszyka jeszcze jeden produkt. A potem przychodzi moment płatności – i nagle na ekranie kasy pojawiają się tajemnicze sumy, zbiorcze zniżki, niezrozumiałe komunikaty. Zamiast radości z udanych zakupów pojawia się wątpliwość: czy wszystko się zgadza?

Jak UOKiK przyjrzał się Biedronce i Lidlowi

Właśnie tę codzienną niepewność postanowił sprawdzić Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Na celowniku znalazły się dwie najpopularniejsze sieci w Polsce – Biedronka i Lidl. Kontrola objęła nie tylko tradycyjne kasy i kasy samoobsługowe, ale też paragony. Chodziło o to, jak sieci informują o udzielanych zniżkach. Czy klient ma szansę zorientować się, za co dokładnie zapłaci mniej?

Zbiorcze zniżki i niejasne komunikaty

Czego się dowiedzieliśmy? Okazuje się, że w Biedronce informacje o rabatach wyświetlały się na ekranie kasy zbiorczo, czyli nie przy każdym produkcie, tylko jako jedna suma. Dla klienta to jak zgadywanie – czy ten jogurt był w promocji, czy już nie? Lidl z kolei stosował jedno ogólne hasło dla różnych okazji cenowych, co też nie ułatwiało życia. Kiedy kilka promocji nakładało się na siebie – na przykład z gazetki plus dodatkowy rabat za określoną kwotę zakupów – robiło się jeszcze trudniej. Konsument nie wiedział, skąd wzięła się konkretna zniżka i ile dokładnie wynosi.

Dlaczego jasne promocje są tak ważne?

W codziennej gonitwie nie mamy czasu analizować paragonów linijka po linijce. Ale kiedy sieci wprowadzają kolejne akcje, kumulują rabaty i tworzą skomplikowane mechanizmy, łatwo się pogubić. A przecież chodzi o nasze pieniądze. Klienci Biedronki i Lidla mogli nie być w stanie zweryfikować, czy promocje działają zgodnie z tym, co widzieli na półkach, w gazetkach czy aplikacjach. Dla wielu osób to frustrujące, zwłaszcza jeśli liczyli na konkretną oszczędność.

Co więcej, na paragonie brakowało czasem łącznej wartości wszystkich rabatów. Efekt? Trudniej porównać, czy rzeczywiście kupiliśmy taniej. Prezes UOKiK podkreślił, że promocje muszą być proste, czytelne i pozbawione niepotrzebnych utrudnień. To ważne zwłaszcza teraz, gdy promocji jest coraz więcej i nakładają się na siebie.

Sieci reagują – zmiany w Biedronce i Lidlu

Dobra wiadomość jest taka, że Biedronka i Lidl nie zignorowały uwag UOKiK. Obie sieci przedstawiły nowe rozwiązania, które mają zwiększyć czytelność naliczanych rabatów. W praktyce oznacza to, że podczas skanowania towarów w Biedronce ma się teraz pojawiać jasna informacja o promocji przy konkretnym produkcie. Lidl również poprawił sposób informowania o rabatach na ekranach kas.

Czy zmiany są już widoczne? To zależy od sklepu i regionu, ale coraz częściej można zauważyć, że ekrany kas wyświetlają bardziej szczegółowe dane o zniżkach. To dobry kierunek – bo przecież nie chodzi tylko o to, żeby klient zapłacił, ale żeby rozumiał, za co płaci i ile zaoszczędził.

Co dalej? UOKiK nie spuszcza oka z promocji

Warto wiedzieć, że UOKiK zapowiedział dalszy monitoring sposobów prezentowania zniżek – i to nie tylko na kasach, ale także na paragonach, etykietach sklepowych, w reklamach i aplikacjach. Sieci handlowe lubią zmieniać swoje strategie, więc temat jest bardzo dynamiczny.

Ciekawe jest też to, jaką rolę mają konsumenci – to właśnie sygnały od klientów, często poparte zdjęciami czy filmami, pomagają wykrywać nieprawidłowości. Jeśli więc zobaczysz na paragonie coś, co budzi Twoje wątpliwości, warto to zgłosić. UOKiK zachęca, żeby opisywać konkretne przypadki – takie zgłoszenia są bardzo pomocne.

Rzeczywistość przy kasie – kilka praktycznych porad

Na koniec kilka praktycznych obserwacji z własnej codzienności:

  • Jeśli korzystasz z promocji, rób zdjęcia etykiet cenowych lub zapisuj, jaka powinna być cena po rabacie. To się przydaje przy reklamacji.
  • Zawsze sprawdzaj ekran kasy (zwłaszcza samoobsługowej), zanim zatwierdzisz płatność. Jeśli coś się nie zgadza, nie bój się poprosić o pomoc pracownika.
  • Warto zerkać na paragony od razu po zakupach. W razie czego można szybciej wyjaśnić niejasności na miejscu.
  • Korzystasz z aplikacji? Zrób screen z promocją, z której chcesz skorzystać – czasem warunki są zawiłe i łatwo coś przeoczyć.
Zakupy w Biedronce czy Lidlu to dla wielu Polaków codzienność. Dlatego tak ważne jest, żeby promocje były nie tylko atrakcyjne, ale przede wszystkim czytelne. Ostatecznie chodzi o zwykłą uczciwość i szacunek dla klienta, który chce wiedzieć, na czym stoi – i ile naprawdę zaoszczędził.