Zakupy w portugalskim Pingo Doce – czy to naprawdę druga Biedronka?
Redakcja Kody z Biedry
Opublikowano 28 marca 2026
Zakupy w portugalskim Pingo Doce – czy to naprawdę druga Biedronka?
Czy zdarzyło Ci się kiedyś wejść do zagranicznego sklepu i przez chwilę poczuć się jak w domu, tylko po chwili dostrzec, że wszystko jest na opak? Tak właśnie wygląda pierwsze spotkanie z Pingo Doce w Lizbonie – siecią sklepów, która dla wielu Polaków brzmi znajomo ze względu na wspólnego właściciela z Biedronką. Ale czy rzeczywiście to „ta sama bajka”? No właśnie.
Portugalczycy robią zakupy inaczej
Wejście do Pingo Doce w centrum Lizbony zaskakuje już na starcie. W Polsce jesteśmy przyzwyczajeni do szybkich, rutynowych zakupów – lista w ręce, kilka promocji, szybkie wyjście. Tymczasem w Portugalii sklep żyje własnym życiem. Wiele lokalizacji Pingo Doce ma nie tylko zwykłe półki z produktami, ale też kawiarnie, restauracje, a nawet stołówki. Co ciekawe, nikogo nie dziwi, że ktoś umawia się tu na szybki lunch biznesowy. W Polsce? Raczej nie do pomyślenia, chyba że bardzo kochasz intensywny zapach pieczywa i dźwięk przesuwanych koszyków.
No właśnie, sklep wkomponowany jest w zabudowę starego miasta, otoczony knajpkami i kawiarniami. W środku tłoczno, ale przytulnie – nie ma chaosu z paletami i kartonami, który tak dobrze znamy z polskich dyskontów. Jest za to miejsce na estetykę i ekspozycję – warzywa i owoce wyglądają jak z lokalnego targu, a nie z masowej produkcji.
Ceny, które potrafią zaskoczyć
Nie ma co ukrywać, że ceny w portugalskim Pingo Doce bywają dla Polaka szokujące. Złotówka przy przeliczniku euro (ok. 4,27 zł) nagle wydaje się wyjątkowo lekka. Kilogram jabłek – 1,49 euro, czyli ponad 6 zł. Papryka czerwona? 3,99 euro za kilogram – w przeliczeniu to ponad 17 zł. Truskawki, nawet w promocji, 2,75 euro za pół kilo (ok. 11,74 zł). Raczej nie wrzucisz do koszyka bez zastanowienia.
Przy produktach gotowych też ciekawie. Kanapka pakowana – 1,39 euro (ok. 5,93 zł), pizza gotowa – 2,69 euro (ok. 11,49 zł). Pieczony kurczak 450 g – 3,58 euro (ok. 15,29 zł). Dla porównania w Polsce takie dania są rzadkością w dyskontach, a ceny nie zawsze są niższe.
Co z mięsem i rybami? Filet z kurczaka ok. 491 g – 3,43 euro (ok. 14,65 zł), mięso mielone 500 g – 4,78 euro (ok. 20,42 zł). Filet z łososia to już wydatek 20,99 euro (blisko 90 zł!), ale krewetki – 12,99 euro za kilogram – są tańsze niż w Polsce. Owoce morza na stole częściej niż u nas? Czemu nie.
A produkty markowe? Kinder Bueno – 2,19 euro (ok. 9,35 zł) za baton, Nutella 200 g – 2,99 euro (ok. 12,76 zł), chipsy Lay’s 150 g – 1,69 euro (ok. 7,22 zł). Trochę boli portfel, gdy porównasz z polskimi półkami.
Ale parę rzeczy wypada całkiem „po polsku”: mleko 0,99 euro (ok. 4,23 zł), sok pomarańczowy 1,99 euro (ok. 8,50 zł), masło 2,99 euro (ok. 12,76 zł). Butelka wody 0,5 l – 0,50 euro (ok. 2,14 zł), papier toaletowy (9 rolek) – 3,79 euro (ok. 16,18 zł). Tu nie ma aż takiego szoku.
Alkohol – lokalne perełki w dobrych cenach
Portugalia słynie z wina i porto i rzeczywiście – ceny mogą pozytywnie zaskoczyć. Butelka porto Ferreira 0,75 l za 6,99 euro (ok. 30 zł), whisky Ballantine’s 0,7 l – 17,69 euro (ok. 75,54 zł). Lokalny alkohol jest tu dużo bardziej dostępny niż w Polsce, więc jeśli szukasz pamiątki, warto zajrzeć na te półki.
Pingo Doce vs Biedronka – te same korzenie, inne światy
Obie sieci łączy właściciel – portugalski gigant Jeronimo Martins. Jednak na tym podobieństwa się kończą. Polska Biedronka stawia na szybkie, masowe zakupy, często na obrzeżach miast. Pingo Doce to zupełnie inny klimat – sklep jest częścią miejskiej tkanki, miejscem spotkań, a nie tylko targowiskiem. Oferta mocno stawia na świeżość: owoce, warzywa, ryby, sałatki – tego jest tu zdecydowanie więcej i lepszej jakości niż w przeciętnym polskim dyskoncie.
Warto też zwrócić uwagę na drobne detale: w wielu sklepach znajdziesz wyciskarki do świeżego soku czy dystrybutory wody do własnych butelek. Tego typu udogodnienia w Polsce są rzadkością.
Co naprawdę opłaca się kupować w Portugalii?
Wbrew pozorom, nie wszystko jest drogie. Owoce morza, lokalne wina, ryby – tu ceny bywają niższe niż w Polsce, a jakość (szczególnie ryb i owoców morza) zdecydowanie na plus. Warto też zwrócić uwagę na świeże warzywa i gotowe dania, które często są lepsze niż te „dyskontowe” w naszym kraju.
Jeśli jednak liczysz na tańsze codzienne zakupy w stylu „biedronkowym”, możesz się nieco rozczarować. Produkty markowe, słodycze czy przetworzone jedzenie – to już poziom zachodnioeuropejski. Niektóre rzeczy wręcz szokują ceną, zwłaszcza gdy przeliczasz euro na złotówki.
Kilka praktycznych wskazówek na koniec
Planując zakupy w Portugalii, warto postawić na lokalne produkty – świeże ryby, owoce morza, sery, wina. Unikaj importowanych marek – ich ceny potrafią być absurdalne. Zamiast chipsów czy batoników, wybierz coś, czego nie znajdziesz w Polsce. Przekonasz się, jak bardzo różni się kultura jedzenia na południu Europy.
I jeszcze jedno – nie zdziw się, gdy zobaczysz Portugalczyka jedzącego śniadanie lub lunch w sklepie. Tam to norma, nie powód do wstydu. Może warto spróbować tego stylu życia, choćby na chwilę?