Biedronka przed świętami: protesty pracowników i wydłużone godziny pracy
Redakcja Kody z Biedry
Opublikowano 31 grudnia 2025
Przedświąteczna gorączka w Biedronce — czy ktoś tu jeszcze ma siłę?
Grudzień. Wchodzisz do Biedronki, a tam tłum, kolejki wiją się między półkami, a kasjerka z prędkością światła skanuje kolejne produkty. Niby normalny obrazek, ale w tym roku atmosfera jest bardziej napięta niż zwykle. Pracownicy Biedronki, podobnie jak innych dużych sieci, mają po prostu dość. Związkowcy z Handlowej „Solidarności” zapowiadają akcje protestacyjne — i trudno się dziwić. Często zapominamy, jak bardzo świąteczne zakupy przekładają się na czyjś kręgosłup, zmęczenie i nerwy.
Pracownicy Biedronki przemierzają nawet 20 kilometrów dziennie
To nie jest przesada. Według danych związków zawodowych, osoby pracujące w Biedronce potrafią w ciągu jednej zmiany przejść nawet 20 km — tyle, co szybki spacer w górach. Wyobraź sobie, że przez cały dzień krążysz między regałami, rozkładasz towar, obsługujesz klientów, czasem przerzucając tonę produktów przez kasę. Związkowcy alarmują, że przed świętami to wygląda jak maraton, tylko bez medalu na mecie.
W mniejszych miejscowościach robi się jeszcze trudniej. Komunikacja publiczna kuleje, więc powrót do domu po zamknięciu sklepu to osobny problem. Nie każdy może pozwolić sobie na własny transport, a sklepy bywają otwarte do późna — nawet do godziny 1.00 w nocy (22 grudnia). W praktyce to oznacza, że pracownicy — szczególnie ci obecni przy zamykaniu — zostają na noc, przygotowując sklep na kolejny dzień handlu.
Przeczytaj też: Biedronka: możliwy strajk i większe podwyżki? Związkowcy są gotowi walczyć
Przeczytaj też: Biedronka pod presją: 10 żądań pracowników i tylko kilka dni na reakcję
Przed świętami obsady sklepów są za małe, a godziny pracy wydłużone
Związkowcy podkreślają, że w grudniu, zwłaszcza tuż przed świętami, pracownicy wykonują kilkanaście godzin pracy dziennie. Ktoś powie: „Przecież to tylko kilka dni w roku”. Ale, jeśli regularnie brakuje rąk do pracy, a grafik układany jest na styk, te kilka dni zamieniają się w wyczerpujący sprint. Pracownicy proszą klientów o empatię, szacunek i zwykłe ludzkie zrozumienie. To nie jest tylko o kasie — chodzi o zdrowie, relacje, zwykły komfort.
Niektóre przepisy miały ułatwić życie pracownikom handlu, ale związkowcy twierdzą, że efekt jest odwrotny. W tym roku Wigilia będzie wolna od handlu — pierwszy raz w historii. Ale co z tego, skoro wolny dzień trzeba odpracować? Grudzień to trzy niedziele handlowe, więc odpoczynek zamienia się w dodatkowe godziny pracy. Kto na tym zyskuje? Klienci, sklepy, branża. Pracowników — jak mówią związkowcy — ten system pomija.
Protesty pod sklepami Biedronka — akcje w kilku miastach
Pierwsza akcja protestacyjna zaplanowana została na czwartek, 18 grudnia, przed Biedronką przy ul. Paderewskiego w Katowicach. Związkowcy rozdają opłatki i ulotki, apelując do klientów o wsparcie dla pracowników handlu. Podobne protesty mają odbyć się we Wrocławiu, Lublinie i Warszawie. To nie jest atak na Biedronkę — to sygnał dla całej branży, że coś trzeba zmienić.
Sieć Biedronka oficjalnie podkreśla, że nie prowadzi sporu zbiorowego ze związkami zawodowymi. Dyrektorka ds. relacji pracowniczych zapewnia, że protest nie jest wymierzony w konkretną firmę, tylko ma zwrócić uwagę na sytuację pracowników w świetle nowych przepisów. W zamian za wolną Wigilię, grudzień przynosi trzy niedziele handlowe — to realne obciążenie dla personelu.
Jak Biedronka tłumaczy wydłużone godziny otwarcia?
Według oficjalnych komunikatów, grafiki są dostosowywane do potrzeb biznesowych i klientów. Wydłużone godziny otwarcia nie mają wpływać na wydłużenie czasu pracy kasjerów — osoby, które mają problem z późnym powrotem do domu, mogą pracować od rana. Pracownicy obecni przy zamykaniu sklepu zostają w placówce w nocy, przygotowując sklep na kolejny dzień. To standardowa procedura, zgodna z przepisami prawa pracy.
22 grudnia sklepy będą czynne nawet do 1.00 w nocy. 23 grudnia większość placówek zamknie się o 23.30, a pracownicy skończą pracę przed północą — tak jak w soboty przed niedzielą niehandlową.
Praktyczne spojrzenie: jak klienci mogą wesprzeć pracowników?
Czy można coś zrobić, by ta świąteczna gorączka była mniej dotkliwa dla kasjerów i personelu? Oczywiście. Kilka prostych gestów ma znaczenie:
- Kupuj z listą, ogranicz czas przy kasie
- Nie wyżywaj się na pracownikach za kolejki czy braki towaru
- Uśmiechnij się, powiedz „dziękuję”
- Unikaj zakupów w godzinach szczytu, jeśli możesz
- Zwracaj uwagę na akcje protestacyjne — czasem warto wesprzeć petycje czy inicjatywy
Biedronka w grudniu — godziny otwarcia, wyścig z czasem i promocje
Jak co roku, Biedronka wydłuża godziny otwarcia przed świętami. Sklepy są czynne dłużej, by pomieścić tłum klientów. To także czas, gdy sieci handlowe walczą o klienta promocjami („5+5 gratis” i podobne oferty). W tym wyścigu łatwo zapomnieć, że za każdą promocją, za każdą otwartą kasą, stoi człowiek — zmęczony, ale gotowy pomóc.
Sprawdź aktualne najlepsze przeceny w Biedronce.
Część klientów chwali te dłuższe godziny — bo można zrobić zakupy po pracy. Ale dla pracowników to oznacza dodatkowy wysiłek, szczególnie gdy obsady są za małe. Grafik jest układany tak, by wszystko się zgadzało na papierze, ale w praktyce nie zawsze wygląda to różowo.
Refleksja na koniec
Przedświąteczny czas w Biedronce to nie tylko promocje i kolejki. To również ogromny wysiłek, który — mówiąc wprost — zasługuje na szacunek. Jeśli w tym roku spotkasz kasjerkę, która wygląda na zmęczoną, wiedz, że to nie tylko Twoje zakupy. To setki ludzi, godziny pracy i maraton, który trwa przez cały grudzień. Może warto o tym pamiętać, zanim włożysz kolejną paczkę pierogów do koszyka.